Bolsonaro, który skrytykował już w środę władze regionalne za wprowadzanie restrykcji, ponownie ogłosił, że skutki ekonomiczne takich ograniczeń mogą się okazać "bardziej śmiertelne" niż wirus, który mają zwalczać.
Ocenił, że wzrost gospodarki Brazylii przed wybuchem epidemii zaczął przyspieszać, ale wszystko zostało zaprzepaszczone z powodu koronawirusa, a gospodarka jest sparaliżowana.
W czwartek, w liście otwartym, gubernatorzy brazylijskich stanów napisali, że rząd federalny nie pomaga wystarczająco w walce z epidemią, ani jej gospodarczymi skutkami. Tego samego dnia bilans ofiar śmiertelnych Covid-19 wzrósł do 78, a liczba osób zakażonych sięgnęła 2915.
W środę Bolsonaro określił kroki podjęte przez władze regionalne i związane z pandemią jako "przestępcze", niszczące kraj i jego gospodarkę. Wezwał przedsiębiorstwa, by wznowiły działalność, aby gospodarka kraju mogła przetrwać. Uznał przy tym, że restrykcje nałożone przez władze największych brazylijskich stanów i miast są "zbrodnią".
Jak komentuje Reuters, Bolsonaro jest coraz głośniej krytykowany za sposób podejścia do zagrożeń związanych z epidemią, którą nazwał początkowo "fantazją", a teraz określa jako "grypkę".
W miastach Brazylii niemal co wieczór, w ramach protestu przeciw postępowaniu prezydenta, ludzie uderzają w garnki, a poparcie dla Bolsonaro w sondażach wyraźnie spada.