Premier podkreślił, że takie kraje jak Chiny czy Korea Południowa powoli rozpoczynają powroty ludności do pracy. Jak zaznaczył, jest to ich zasługa.
- Sami kontrolowali siebie nawzajem i my wprowadzamy również podwyższone kary, bardzo surowe - z 5 tysięcy na 30 tysięcy złotych, ale też dodatkowe mechanizmy śledzenia tych, którzy powinni być w kwarantannie. Ceną za złamanie kwarantanny może być czyjeś życie
- powiedział.
- Myślenie w kategoriach, że "mnie nie dotyczy", jest nam myśleniem obcym. To jest niebezpieczne. Jadąc do pracy, kiedy widziałem puste ulice, ten widok mnie dziś ucieszył. Wiem, że Warszawiacy i mieszkańcy w całej Polsce na poważnie podchodzą do zasad kwarantanny. To dzięki państwu mamy możliwość zmniejszać zakres zakażeń
- dodał.
Premier podczas konferencji prasowej mówił, że obecna sytuacja w Polsce związana z epidemią koronawirusa to "egzamin z odpowiedzialności, który wszyscy przeżywamy".
- Robimy to w dużym stopniu dla nas samych, dla wszystkich Polaków, ale w szczególności dla osób starszych, dla seniorów
- podkreślał.
Powołując się na dane statystyczne z Europy szef rządu podkreślał, że seniorzy są bardzo narażeni na skutki koronawirusa.
-Ta nasza kwarantanna narodowa, a jednocześnie ta tęsknota za normalnością, nie może oznaczać tego, że będziemy luzowali sobie nasze reguły. Nie, te najbliższe, kolejne dwa, trzy tygodnie do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny. W ten sposób chronimy jedni drugich i taka społeczna izolacja bardzo pomaga
- podkreślał.