Jeszcze niedawno Francuzi nic sobie nie robili z epidemii koronawirusa i bawili się na ulicach Paryża oraz innych miast.
Teraz lekkomyślność zastąpiono surowymi zasadami, a nawet - nie bójmy się tego określenia - zamordyzmem.
Castaner uszczegółowił nakaz pozostawania w domu, o którym chwilę wcześniej poinformował w orędziu do narodu prezydent Emmanuel Macron. Minister zapowiedział, że nakaz obowiązujący od południa we wtorek będzie egzekwowany przez 100 tys. policjantów. Za złamanie nakazu będzie groziła kara od 38 do 135 euro.
Znamy już bezwzględność francuskiej policji, łatwo Francuzom zatem nie będzie.
Rząd wprowadza również stałe i mobilne kontrole na głównych arteriach drogowych i pobocznych szlakach komunikacyjnych.