- W tej chwili policjanci zabezpieczają materiał dowodowy w tej sprawie. Dalsze czynności z zatrzymanym będą wykonywane w czwartek pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kaliszu – powiedziała rzecznik prasowy policji w Kaliszu.
Policjanci z Kalisza i Krotoszyna zatrzymali wieczorem mężczyznę, który w środę w godzinach południowych wywołał fałszywe alarmy bombowe w trzech placówkach medycznych w regionie. Chodzi o dwa wielkopolskie szpitale w Kaliszu i Ostrowie Wlkp. oraz w Miliczu w woj. dolnośląskim
Mężczyzna zadzwonił do szpitali i poinformował, że do eksplozji dojdzie o godzinie 14.
Szpitale zaalarmowały policję, która przeszukała placówki medyczne z psami tropiącymi. Ładunków nie znaleziono.
Wieczorem Jaworska-Wojnicz przekazała, że podejrzewany sprawca fałszywych alarmów został zatrzymany.
- To 37-letni mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego. Czynności procesowe z jego udziałem odbędą się jutro i wtedy zapadnie ewentualna decyzja co do środków zapobiegawczych
– powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.
Kaliski szpital otrzymał informację o podłożeniu ładunku wybuchowego w sytuacji, kiedy reorganizowano pracę jednego z oddziałów, na którym – jak się okazało - przebywał pacjent zarażony koronawirusem.
- W stanie epidemii, w sytuacji, gdy w szpitalu odbywa się kwarantanna jednego z oddziałów, to dodatkowe narażanie zdrowia i życia pacjentów, personelu medycznego a także policjantów – taki komentarz zamieszczono na portalu społecznościowym kaliskiego szpitala.