W związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 nie można się swobodnie przemieszczać, do wyjątków należą cele bytowe, zdrowotne i zawodowe. Od 1 kwietnia do odwołania wprowadzono dodatkowe obostrzenia - każda osoba do 18. roku życia może wyjść z domu tylko pod opieką dorosłego opiekuna, a parki, bulwary, czy plaże są zamknięte. Oprócz tego zmienione są zasady robienia zakupów w sklepach stacjonarnych i zawieszono działalność salonów fryzjerskich, kosmetycznych i tatuaży.
Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach, śląscy policjanci każdego dnia odnotowują wiele kolejnych przypadków złamania tych przepisów. Np. sosnowieccy funkcjonariusze w Parku Kuronia spotkali w czwartek wędkarza. Jak przekonywał, łowienie ryb to czynność niezbędna w jego życiu i odmówił przyjęcia 200-złotowego mandatu. Do sądu trafi wniosek o ukaranie.
Z kolei mieszkaniec Lędzin odpowie przed sądem za to, że podczas kwarantanny pojechał na zakupy. Kiedy mundurowi podjechali pod adres zamieszkania mężczyzny i skontaktowali się z nim telefonicznie, ten poinformował, że pojechał swoim samochodem po chleb.
Dwaj gliwiccy policjanci przez najbliższe tygodnie będą wyłączeni z pracy po tym, jak okazało się, że mężczyzna, któremu chcieli pomóc był objęty kwarantanną. Prawda wyszła na jaw po zasięgnięciu informacji w sanepidzie. Sam mężczyzna twierdził, że nie ma obowiązku przebywania w izolacji.
Funkcjonariusze czekają teraz na wynik testów. Jeden z nich zdecydował się na izolację w specjalnie do tego wyznaczonym budynku na terenie szkoły policji w Katowicach. Drugi będzie przebywał w separacji w swoim mieszkaniu. Radiowóz, którym poruszali się mundurowi wyłączono z użytku do czasu przeprowadzenia dezynfekcji.
Nad przestrzeganiem ograniczeń czuwają policjanci wspierani przez żołnierzy i strażników miejskich. Na ulicach miast pojawiło się więcej patroli, także pieszych. Mundurowi sprawdzają m.in. czy nikt nie przebywa w miejscach objętym zakazem oraz czy przemieszczanie się jest rzeczywiście związane z ważnymi potrzebami życiowymi.
Według danych KWP, w czwartek w całym województwie stróże prawa wspierani przez 256 strażników miejskich i 247 żołnierzy skontrolowali w sumie ponad 5 tys. różnych miejsc, a ponad 2 tys. razy sprawdzali środki komunikacji.
"Mundurowi kilkaset razy interweniowali w odpowiedzi na zgłoszenia mieszkańców i w związku z ujawnionymi wykroczeniami, których wczoraj odnotowano blisko 500 związanych typowo z naruszeniem nowych przepisów o gromadzeniu się i przemieszczaniu osób. Stróże prawa ukarali mandatami 195 osób lekceważących nowe zasady, sporządzili 28 wniosków o ukaranie do sądu, ale także pouczali osoby o zachowaniu zgodnym z prawem"
– podała komenda.
O naruszeniu zakazów i ograniczeń policjanci informują Państwową Inspekcję Sanitarną. Od 1 kwietnia mundurowi przekazali 222 notatki z takimi informacjami, a inspektor sanitarny wydał 23 decyzje administracyjne wobec osób naruszających obowiązujące przepisy. Za nieprzestrzeganie nowych zasad grożą surowe kary: od 5 tys. do nawet 30 tys. zł.