Dworczyk przed zaplanowanym na godz. 10.30 posiedzeniem zespołu zarządzania kryzysowego powiedział, że "dobrą informacją jest to, że całkowicie na granicach sytuacja została rozwiązana i udrożniona". W tej chwili ruch przebywa płynnie, ale - jak dodał - "każdego dnia pojawiają się różnego rodzaju wyzwania, związane z nową sytuacją, na bieżąco staramy się je rozwiązywać".
Na pytanie, czy jest wystarczający zapas materiałów ochronnych dla pielęgniarek i lekarzy, odpowiedział:
- Mamy podstawowy zapas środków ochronnych medycznych, jeśli chodzi o bieżące funkcjonowanie szpitali, szpitali zakaźnych, bo przypomnę, że w każdym województwie mamy co najmniej jeden jednoimienny szpital, czyli taki, w którym są wyłącznie zaopiekowane osoby chore na koronawirusa. Natomiast środków ochrony medycznej jest oczywiście za mało
- przyznał Dworczyk.
Jak mówił, "jest to problem, z którym boryka się nie tylko Polska, ale i cała Europa".
"My poprzez różne agendy rządowe intensywnie pracujemy nad tym, żeby na bieżąco uzupełniać te braki. Jeśli mówimy o szczegółach, to bieżące zabezpieczenie szpitali zakaźnych dla personelu medycznego i osób potrzebujących nie jest zagrożone. Natomiast, żeby uzupełnić zapotrzebowania wszystkich placówek, rzeczywiście z tym jest problem nad którym pracujemy, żeby go rozwiązać"
- powiedział Dworczyk.