Piosenkarka Kasia Kowalska podzieliła się pod koniec marca w mediach społecznościowych smutną informacją o złym stanie zdrowia jej córki Oli, która przebywała wówczas w jednym z londyńskich szpitali. Wokalistka zaapelowała również do młodych, by nie lekceważyli zaleceń i zostali w domu.
Kilka dni później Kowalska udostępniła kolejny post, w którym poinformowała: "Oli stan jest dziś stabilny". Pod koniec kwietnia Kasia Kowalska opublikowała nowe zdjęcie w swoich mediach społecznościowych.
- Pierwszy prawie uśmiech. Pozdrawiam
- napisała.
Tymczasem dzisiaj córka wokalistki wyszła już ze szpitala. Zdjęcie w maseczce z wymownym opisem Ola pokazała na swoim Instagramie.

Jak się okazuje, opisuje Radio Zet, sytuacja nie jest jednoznaczna. W rozmowie z Pudelkiem menedżer Kasi Kowalskiej zdradził, że choć Ola miała przeprowadzany test na obecność koronawirusa, wyszedł on negatywnie.
"Kasia nigdy nie powiedziała, że Ola ma koronawirusa. Początkowo były takie podejrzenia, ale kilkukrotny test tego nie potwierdził"
- czytamy na Pudelku.
Pod ostatnim zdjęciem Oli Kowalskiej pojawiło się mnóstwo komentarzy w pozytywnym tonie. Fani życzą 23-latce szybkiego powrotu do zdrowia, ale również dopytują o powód hospitalizacji. Ola na razie w żaden sposób nie odniosła się do komentarzy fanów.