W przemówieniu wygłoszonym na odbywającej się zdalnie konferencji Partii Konserwatywnej Sunak przypomniał różne programy, które wprowadził w celu wsparcia gospodarki po wybuchu epidemii i zapewniał, że rząd Borisa Johnsona, tak jak do tej pory, będzie stał po stronie ludzi, zwłaszcza tych, którzy zmagają się z problemami finansowymi.
Ale zarazem zapewnił członków partii, że będzie chronił finanse publiczne, co było sugestią, że w przyszłości konieczne będzie podniesienie podatków lub cięcie wydatków.
Zapowiedział, że w perspektywie średnioterminowej ma zamiar przywrócić kontrolę nad deficytem budżetowym i długiem publicznym Wielkiej Brytanii.
"Mamy święty obowiązek wobec przyszłych pokoleń, aby pozostawić finanse publiczne w dobrej kondycji. A dzięki starannemu zarządzaniu naszą gospodarką, ten konserwatywny rząd zawsze będzie równoważył bilanse. Jeśli będziemy twierdzić, że nie ma ograniczeń co do tego, ile możemy wydać i że możemy po prostu wyjść z każdego kryzysu za pomocą pożyczek, to jaki jest w tym sens? Nigdy nie udawałem, że jest jakaś łatwa, pozbawiona kosztów odpowiedź. Trudne wybory są wszędzie"
- podkreślił Sunak.
Dodał, że jedynie dzięki 10 latom rozsądnego zarządzania gospodarką przez rządy Partii Konserwatywnej był w stanie reagować w odpowiedzi na epidemię w takim tempie i w takiej skali, w jakiej to ma miejsce. Obiecał, że w fazie wychodzenia kraju z kryzysu konserwatyści "nie dopuszczą do tego, aby jakikolwiek talent usechł lub został zmarnowany i pomogą wszystkim, którzy tego chcą, znaleźć nowe możliwości i rozwinąć nowe umiejętności".
"Zawsze mówiłem, że nie mogę ochronić każdego miejsca pracy i każdego przedsiębiorstwa, żaden minister nie może tego zrobić. A więc zobowiązuję się do jednego priorytetu: tworzenia, wspierania i rozszerzania możliwości na tak wielu ludzi, jak tylko mogę"
- mówił. Dodał, że w najbliższych miesiącach będzie słuchał, starał się być kreatywny i nie będzie poddawać się, nieważne jak trudna będzie sytuacja.
Sunak podczas swojego krótkiego jak na standardy partyjnych konferencji przemówienia podkreślił rolę Johnsona i mówił o bezcennej przyjaźni z szefem rządu. Było to pośrednim odniesieniem do medialnych spekulacji na temat tarć między nimi w związku z ewentualnymi podwyżkami podatków lub cięciami wydatków w przyszłości.
"Widziałem z bliska ciężar, jaki nosi na sobie premier. Wszyscy wiemy, że potrafi nawiązywać kontakt z ludźmi w taki sposób, w jaki niewielu polityków potrafi. To szczególna i rzadka cecha. Ale tym, czego komentatorzy nie widzą, a ja widzę, jest obawa i troska, jaką odczuwa każdego dnia o dobrobyt ludzi w naszym kraju"
- mówił minister finansów.
Poniedziałek jest przedostatnim dniem konferencji konserwatystów. We wtorek na jej zakończenie wystąpi Boris Johnson.