Amerykańskie indeksy otworzyły się na symbolicznych plusach, ale później w dół pociągnęły je sektory IT, usług komunikacyjnych i nieruchomości.
Wśród spółek IT najmocniej tracili producenci półprzewodników, na czele z Micronem, którego wycena spadała po rozczarowujących wynikach o ok. 9 proc.
Gracze rynkowi czekają też na dalsze doniesienia dotyczące relacji handlowych pomiędzy USA a Chinami - kolejna runda rozmów handlowych urzędników wyższego szczebla z obu państw ma się odbyć 10-11 października w Waszyngtonie.
Tymczasem prezydent USA Donald Trump rozważa usunięcie z Wall Street notowanych tam chińskich firm, aby ograniczyć napływ amerykańskich inwestycji do gospodarki Chin - podał w piątek Bloomberg, co spowodowało spadki indeksów na nowojorskiej giełdzie.
Wprowadzenie w życie takiego planu miałoby "kolosalne reperkusje dla miliardów dolarów", jakie Amerykanie zainwestowali w fundusz emerytalne czy inwestycyjne, a ponadto stałoby się to źródłem kolejnych konfliktów z Pekinem, właśnie w momencie, gdy amerykańscy i chińscy urzędnicy usiłują wynegocjować zawieszenie broni w wojnie handlowej - pisze Bloomberg.
Administracja Trumpa rozważa nawet stworzenie rządowych funduszy emerytalnych, aby ograniczyć inwestycje Amerykanów w chińskie spółki notowane na Wall Street.
Nie wiadomo, w jaki sposób administracja chciałaby zrealizować takie plany, według rozmówców Bloomberga Trump "dał zielone światło" ludziom, którzy mają wypracować rozwiązanie.
Po opublikowaniu informacji Bloomberga wielkie chińskie firmy notowane na nowojorskiej giełdzie - jak Alibaba, JD.com, Pinduoduo, czy Baidu - straciły od 2 do 4 proc.
Jak komentuje Reuters, zrealizowanie takich planów Trumpa doprowadzi do radykalnej eskalacji wojny handlowej między USA i Chinami.