Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Szpitale prywatne wyznaczają wysokie standardy leczenia  

- Do zwiększenia efektywności polskiego systemu opieki zdrowotnej przyczyniłaby się ściślejsza współpraca sektora prywatnego z publicznym, wymiana doświadczeń, uzupełnianie oferty. Pacjenta nie interesuje czy jest leczony w prywatnym czy publicznym szpitalu. Chce być leczony jak najlepiej, w jak najlepszych warunkach - mówi Marcin Łukasiewicz, członek zarządu, dyrektor zarządzający ds. usług szpitalnych Medicover Polska w rozmowie z Andrzejem Bronowskim.

Autor:

We wszystkich rankingach oceniających jakość i skuteczność  systemu opieki zdrowotnej  nasz kraj  plasuje się  bardzo nisko. Przykładem jest ostatnie notowanie Euro Health Consumer Index (EHCI), w którym Polska zajęła 32. miejsce na 35 badanych krajów.  Czy Pana zdaniem niskie oceny polskiego systemu opieki zdrowotnej to bardziej efekt jego niedofinansowania czy też nieefektywnego modelu działania ?

Marcin Łukasiewicz: Generalnie, wszystkie systemy opieki zdrowotnej na świecie mają większe lub mniejsze problemy.  Np. w USA żyje 50 mln ludzi nieubezpieczonych, którzy nie mają bardzo ograniczone prawa do świadczeń zdrowotnych. Na trudności z dostępem do lekarzy skarżą się też mieszkańcy Wielkiej Brytanii. Jeśli chodzi o Polskę to patrząc na to co się wydarzyło od początku przemian wydaje się, że sektor ochrony zdrowia trochę pozostał w tyle w porównaniu z rozwojem innych dziedzin życia gospodarczego i społecznego. Przede wszystkim brakuje długoterminowej wizji, stabilizacji i strategii działania sektora. Poza tym zbyt często dokonuje się zmian, które nie przynoszą spodziewanych korzyści, zarówno dla pacjentów, jak i funkcjonowania całego systemu. Przykładem jest wprowadzenie systemu sieci szpitali, które w ocenie Najwyższej Izby Kontroli nie przyczyniło się do poprawy efektywności opieki zdrowotne. Nie poprawiło to ani sytuacji chorych, ani finansów większości szpitali. Niektóre placówki – i to nie tylko prywatne – zostały zamknięte a wcale nie poprawiło to dostępności do usług, jakości czy też nie zmniejszyło kosztów. Dlatego kluczową kwestią jest wypracowanie i przyjęcie długoterminowej wizji rozwoju dla sektora. Zapewni to stabilność, bez której trudno efektywnie funkcjonować placówkom medycznym, zwłaszcza prywatnym. Niezmiernie ważna jest też poprawa efektywności samego świadczenia usług medycznych. W tej dziedzinie można skorzystać z doświadczeń szpitali prywatnych, które w praktyce pokazują, jak ważna jest jakość zarządzania.

Jaką rolę w systemie opieki zdrowotnej w Polsce odgrywają szpitale prywatne?

Marcin Łukasiewicz: Szpitale prywatne to istotny element tego systemu. Szacuje się, że ok. 13 proc.  świadczeń medycznych realizowane jest przez prywatne placówki. Ale nie mniej istotne jest to, że szpitale prywatne wyznaczają wysokie standardy leczenia oraz opieki nad pacjentem. Są też liderami we wdrażaniu nowoczesnych metod zarządzania, które coraz częściej są wprowadzane również w szpitalach publicznych. Z drugiej strony, prywatne jednostki nie mają łatwych warunków do rozwoju, zwłaszcza jeśli nie są włączone do sieci. Brakuje stabilności, która jest potrzebna dla długoterminowego rozwoju. Nie jest też tajemnicą, że prywatne szpitale w systemie świadczeń publicznych nie zawsze i nie przez wszystkich jest przyjmowane z entuzjazmem. 

Może to wynika z obiegowej opinii, że prywatne placówki wybierają tylko te usługi, które im się najbardziej opłaca robić. A wykonywanie mniej rentownych pozostawiają szpitalom publicznym ?

Marcin Łukasiewicz: Jest to stereotyp, który nie ma specjalnego odzwierciedlenia w rzeczywistości a już na pewno nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Szpital Medicover, który został zbudowany za prywatne pieniądze, w części funkcjonuje w ramach kontraktu z płatnikiem publicznym (NFZ).  I nawet w bardzo zaawansowanych medycznie dziedzinach, takich jak kardiochirurgia kardiologia, kardiologia inwazyjna przyjmujemy wszystkich pacjentów. Zdarza się, że kierowane są do nas z placówek publicznych wyjątkowo skomplikowane przypadki. To nie wynika z takiej czy innej wyceny, ale z tego, że mamy odpowiednie know-how i świetny zespół lekarzy.  W kwestii finansowania w ramach NFZ występuje inny problem – brak stabilności. Nie wiedząc, czy w kolejnym roku szpital podpisze kontrakt na świadczenia medyczne z NFZ trudno planować jakieś rozwój i mieć długoterminową wizję. 

Prawdą jest jednak to, że czasem kwoty wycen świadczeń ustalane przez NFZ są dyskusyjne. Np. w przypadku ortopedii bardzo dobrze wyceniane są świadczenia związane z endoplastyką, tj.  wymianą stawów. Z kolei gorzej wyceniane są operacje z obszaru medycyny urazowej, np. zerwanych wiązadeł, które często są efektem uprawiania sportu. Powoduje to gorszą dostępność do takich procedur. W efekcie ludzie w wieku produkcyjnym, którzy szybko chcą wrócić do sprawności fizycznej zmuszeni są do korzystania z usług prywatnych klinik. Poza tym w ortopedii o powodzeniu leczenia decyduje w równym stopniu   sprawność operatora i jakość wykonania zabiegu co opieka rehabilitacyjna wykonywana poza szpitalem. I jeśli po najlepiej nawet przeprowadzonej operacji pacjent musi czekać pół roku na podjęcie rehabilitacji to efekt kliniczny może być słaby. Podobna sytuacja jest w kardiologii. Polska jest w ścisłej czołówce europejskiej, jeśli chodzi o leczenie zawałów serca, co jest m. in.  zasługą wyspecjalizowanych placówek prywatnych.  Tylko co z tego,  jeśli później pacjent nie może dostać się przez pół roku do kardiologa,  żeby kontynuować leczenie w trybie ambulatoryjnym. 

Jak Pan ocenia działania podejmowane ostatnio przez resort zdrowia  mające na celu poprawę  funkcjonowania systemu ochrony zdrowia ?

Marcin Łukasiewicz: Wydaje, że w kilku dziedzinach możemy obserwować postęp. Przykładem jest wdrożony niedawno koncept koordynowanej opieki ciążowej, który motywuje szpitale, aby zajmowały się pacjentkami od jak najwcześniejszego etapu ciąży. Taka opieka przyczynia do zmniejszenia śmiertelności noworodków, zmniejsza się problem powikłań okołoporodowych. Podobny pomysł próbuje się teraz wprowadzić w kardiologii. Wydaje mi się, że do zwiększenia efektywności polskiego systemu opieki zdrowotnej przyczyniłaby się też ściślejsza współpraca sektora prywatnego z publicznym, wymiana doświadczeń, uzupełnianie oferty. Pacjenta nie interesuje czy jest leczony w prywatnym czy publicznym szpitalu. Chce być leczony jak najlepiej, w jak najlepszych warunkach. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka