"Kumulacja zadań, z jaką w tym momencie mierzy się ARiMR, jest niestety wynikiem wieloletnich zaniedbań poprzedników z czasów rządów PO-PSL oraz opóźnień przy wdrożeniu i rozliczeniu Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013 oraz Programu Operacyjnego Ryby 2007-2013"
- napisał w oświadczeniu prezes ARiMR.
Jak wyjaśnił, efektem tych zaniedbań było także późne wdrożenie obecnie rozliczanych programów w obszarze perspektywy 2014-2020, co bezpośrednio przełożyło się na kumulację naborów oraz przyjmowanych wniosków.
"Poprzednicy nie byli np. w stanie wdrożyć systemu informatycznego do obsługi płatności bezpośrednich (do czego Polska jako kraj była zobligowana). Przykładem skutecznego zarządzania w ARiMR po 2015 r. może być wdrożenie systemu informatycznego do obsługi polskich rolników. Systemu, którego poprzednicy z PSL nie umieli bądź nie chcieli skutecznie stworzyć oraz wdrożyć przez osiem lat! Ponad 1,1 mln rolników złożyło w 2019 r. wnioski o dopłaty bezpośrednie lub obszarowe przez internet – za czasów PO-PSL było to ok. 11 tys. wniosków"
- tłumaczył prezes ARiMR.
Według niego, dopiero "zdecydowane działania" nowego kierownictwa ARiMR doprowadziły do "zbudowania i wprowadzenia w życie nowoczesnych rozwiązań informatycznych, osiągając przy tym oszczędności liczone w setkach milionów złotych".
- czytamy.
Zdaniem prezesa, Agencja podjęła skuteczną walkę z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF), gdzie to właśnie ARiMR jest płatnikiem finansującym koszty walki z tą epidemią.
"Agencja była i jest w stanie skutecznie realizować skomplikowane programy i działania. To dzięki obecnym rządom coraz więcej środków, za pośrednictwem ARiMR, trafia na polską wieś"
- wskazał. Ponadto, Agencja finansuje warte "setki milionów złotych rocznie" koszty industrializacji wsi poprzez modernizację gospodarstw rolnych, czy pomoc przeznaczoną na rozpoczęcie działalności rolniczej.
Prezes tłumaczy, że naprawa funkcjonowania Agencji doprowadziła do tego, że "obecnie wypłaty są realizowane, a powstałe z winy poprzedników opóźnienia skutecznie nadrabiane".
"Proces modernizacji Agencji ciągle trwa, przed nami jeszcze wiele ciężkiej pracy. Przykładem może być projekt pełnej informatyzacji, dzięki której uda się usunąć liczne ograniczenia administracyjne, odziedziczone po poprzednikach, co znacznie przyśpieszy oraz ułatwi proces weryfikacji wniosków"
- wskazał.
Szef ARiMR podkreśla, że Agencja chce pracować dla polskiej wsi. "Zdarzają się błędy i niedociągnięcia. Staramy się je szybko korygować i naprawiać, bo naszym celem jest rozwój polskiego rolnictwa i obszarów wiejskich. ARiMR jest powołana do tego, by służyć polskiej wsi – realizować zadania postawione przed nią przez państwo" - napisał.
Zaznaczył jednocześnie, że ARiMR "z pokorą i powagą przyjmuje każde słowo krytyki, ważąc ich sens i zasadność". "Dzięki konstruktywnej rozmowie jesteśmy w stanie lepiej słyszeć głos rolników i społeczeństwa, by ciągle zmieniać się i dostosowywać do wymogów nowoczesności" - wskazał.
We wtorek media opublikowały nagranie ze spotkania ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego podczas narady z urzędnikami ARiMR. Szef resortu rolnictwa podczas narady z kierownictwem ARiMR miał powiedzieć:
"Narasta kryzys. Wnioski rolników rozpatrywane są nie miesiącami, a latami. Rolnicy zapomnieli, na co je składali. Środki publiczne są realnie zagrożone. Nie da się już zgonić na poprzedników".
W czwartek w Golubiu-Dobrzyniu minister Ardanowski, odnosząc się do opublikowania nagrań, powiedział, że podczas narady uczulał kierownictwo Agencji, by nie doszło do zagrożenia wydatkowania środków unijnych.