Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Zbiorów mniej, a ceny nie rosną. Sadownicy mówią, że to kpina

Październik to czas, w którym w wielu polskich domach na stołach stoi miska pełna jabłek. W tym roku jednak rodzime sady nie były tak hojne jak przed rokiem. Owoców zebrano znacznie mniej, ale, o dziwo, ceny skupu wcale nie wzrosły. Producenci kwitują to w mediach branżowych jednym słowem - „kpina”.

Według najnowszego szacunku GUS z 30 września produkcja jabłek w Polsce wyniesie ponad 3,1 miliona ton, czyli o około 17,7 procent mniej niż w roku ubiegłym. Wcześniejszy, lipcowy szacunek mówił nawet o niespełna 3,1 miliona ton i spadku o 19,5 procent. Urząd wskazywał, że na plony negatywnie wpłynęły przede wszystkim wiosenne przymrozki, niedobór opadów i fale upałów pod koniec czerwca.

Jabłek mniej, ceny ani drgną

Jeszcze niższe liczby podało Światowe Stowarzyszenie Producentów Jabłek i Gruszek (WAPA). Na konferencji Prognosfruit w Konstancji prognozowano dla Polski około 2,7 miliona ton, czyli o prawie 30 procent mniej niż rok wcześniej, kiedy zbiory szacowano na około 3,8 miliona ton. Według branżowego portalu FruitToday, Polska należy do krajów szczególnie dotkniętych przymrozkami. W całej Unii zbiory mają być, według WAPA, o 15,6 procent mniejsze niż przed rokiem.

Obecna sytuacja spędza sen z powiek polskim sadownikom. Mniejsze zbiory bowiem teoretycznie powinny oznaczać wyższe ceny skupu. Nic z tych rzeczy. W branżowym portalu sadownictwo.com.pl cytowani producenci jabłek mówią wprost - cena jabłek przemysłowych to kpina.

Zaledwie 46 groszy za kilogram

We wrześniu, według relacji zebranych przez portal, skupy płaciły za kilogram od 46 groszy w Podlaskiem do 65 groszy, między innymi w Mirowicach koło Grójca. Mało tego - ceny w ostatnich tygodniach jeszcze spadały, przez co część sadowników apelowała w ogóle o wstrzymanie dostaw.

Nieco lepiej sytuacja wygląda jeśli chodzi o jabłka deserowe. Te wyceniane są wyżej. 

Jak podaje portal Sady i Ogrody w analizie dra Pawła Kracińskiego z SGGW, na przełomie września i października Galę paskowanej najwyższej jakości i w dużym rozmiarze wyceniano na 2,00-2,20 zł za kilogram. Golden Delicious pierwszej klasy kosztował 1,50-1,60 zł, Lobo i Cortland 1,40-1,50 zł, Empire 1,30-1,40 zł, a Idared 1,00-1,20 zł. Większość oferowanego Idareda pochodziła z ubiegłorocznych zbiorów, a na rynku wciąż były też inne jabłka z poprzedniego sezonu.

Wciąż liderujemy w Unii

Mimo słabego sezonu Polska pozostaje największym producentem jabłek w Unii. Z prognozy WAPA wynika, że polskie sady dadzą około 28 procent zbiorów w krajach objętych prognozą. Włochy mają zebrać 2,269 miliona ton, Francja 1,162 miliona ton, a Niemcy 1,013 miliona ton. Z tych danych wynika, że Polska zbierze ponad dwa i pół raza więcej jabłek niż Niemcy.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka