Wyjazd na Węgry odwołany
To miał być ósmy wyjazd klubów „Gazety Polskiej” na uroczystości związane z obchodami Święta Narodowego w stolicy Węgier. W 2012 r. pojechaliśmy do Budapesztu, żeby poprzeć Węgrów w ich dążeniu do naprawy własnego kraju.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
To miał być ósmy wyjazd klubów „Gazety Polskiej” na uroczystości związane z obchodami Święta Narodowego w stolicy Węgier. W 2012 r. pojechaliśmy do Budapesztu, żeby poprzeć Węgrów w ich dążeniu do naprawy własnego kraju.
Niestety, dzieci i młodzież szkolna stały się kolejną ofiarą doraźnej walki politycznej. W perfidny sposób promowana jest ideologia gender, która stała się orężem w rękach różnych organizacji lewackich lansujących swoich kandydatów w wyborach prezydenckich. Najlepszym przykładem jest ulotka „Zdrovve Love”, czyli program edukacji gender dla dzieci ze szkół podstawowych, finansowany przez władze Gdańska.
Parę dni temu władze francuskiej gminy Saint-Jean-de-Braye ogłosiły, że zrywają współpracę partnerską z gminą Tuchów. Jak tłumaczą miejscy włodarze, decyzja o zawieszeniu współpracy zapadła po tym, jak radni Tuchowa uchwalili deklarację o utworzeniu w swoim mieście „strefy wolnej od LGBT”.
W Oświęcimiu doszło do sprofanowania przez miejscowy KOD i posła Marka Sowę litanii, którą często odmawia się np. przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. „O drzewo, bądź pozdrowione, obyś nigdy porąbane nie było, jak porąbani są niektórzy z twoich oprawców” – tak modlono się do drzewa, przy którym miał miejsce wypadek rządowego samochodu Beaty Szydło.
Decyzją kilkunastu tysięcy Polaków skupionych w ruchu Klubów „Gazety Polskiej” nagrodą Człowieka Roku Klubów „GP” 2019 uhonorowany został abp Marek Jędraszewski. To wyjątkowa nagroda, której nie przyznaje żadne gremium, lecz ludzie, dla których Polska jest najważniejsza. Jest uhonorowaniem ciężkiej pracy, odwagi i miłości do Polski.
W ubiegłym roku przed Sądem Rejonowym w Toruniu stanął chory na cukrzycę 67-latek, któremu zarzucono kradzież cukierka o wartości 20 gr. Jak tłumaczył przed sądem oskarżony, poczuł się słabo i zdał sobie sprawę, że jeśli nie zje czegoś słodkiego, może zemdleć, odruchowo więc sięgnął po cukierka z regału. Sędzia prowadząca rozprawę uniewinniła oskarżonego, uznając, że działał w stanie wyższej konieczności – ratował swoje zdrowie i życie.
Organizatorzy sobotniej manifestacji w obronie zmian w wymiarze sprawiedliwości zorganizowanej przez kluby „Gazety Polskiej” mogli być dumni z tak wysokiej frekwencji. W samo południe przed Trybunałem Konstytucyjnym spotkało się ponad 20 tys. ludzi.
Polacy wykazali się niezwykłą cierpliwością, czekając ponad 30 lat na zmiany w sądownictwie. Wszyscy, którzy przez te lata sprawowali rządy, zdawali sobie sprawę, że reforma jest konieczna, że oprócz władzy ustawodawczej i wykonawczej władza sądownicza wymaga natychmiastowych zmian.
Od początku działalności klubów „Gazety Polskiej” jednym z głównych tematów spotkań jest sytuacja w sądownictwie. Zawsze wśród uczestników spotkania, niezależnie od tematu rozmowy, znajdzie się ktoś, kto szukając pomocy i zrozumienia, dzieli się swoimi problemami z wymiarem sprawiedliwości. Do biura klubów przychodzą odręcznie pisane listy, w których nierzadko na kilkunastu stronach ludzie opisują tragedie, jakie przeżyli oni i ich bliscy z powodu niesprawiedliwych i krzywdzących wyroków sądowych.
Parę dni temu przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości prof. Ryszard Terlecki napisał na Twitterze: „Poziom opozycyjnych banałów, które wygłasza Kidawa-Błońska jest tak żenujący, a liczba popełnianych błędów tak duża, że w najbliższych tygodniach jest prawdopodobna zmiana kandydata Platformy na prezydenta”.
W każdą niedzielę na antenie Radia Kraków można posłuchać kilkunastominutowej audycji z udziałem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.
Minął rok od tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Polacy łączą się w bólu z rodziną i pamiętają maksymę starożytnych Greków i Rzymian: „O umarłych mówić tylko dobrze lub wcale”. A jeżeli niczego dobrego nie da się powiedzieć o zmarłym, to zawsze można się pomodlić za jego duszę.
Od miesiąca w Australii mają miejsce pożary buszu, które jak zwykle w takich sytuacjach wykorzystują zwolennicy teorii mówiącej, że działalność człowieka powoduje globalne ocieplenie klimatu, i snujący apokaliptyczne wizje na temat przyszłości świata. Przemilczają fakt, że pożary są stałym i naturalnym elementem klimatu Australii.
Ujawniono fakty z przeszłości „świadka koronnego” marszałka Tomasza Grodzkiego, który w nagranej rozmowie miał go oczyścić z oskarżeń o przyjmowanie łapówek w czasach, gdy Grodzki pracował jako lekarz w szpitalu w Zdunowie. Okazało się, że słynny już pan Staszczyk to były oficer szkoleniowy UB.
To przerażające, czego dowiadujemy się z publikacji dziennikarzy Radia Szczecin, którzy cytują wypowiedzi pacjentów szpitala, w którym ordynatorem był prof. Tomasz Grodzki. Jeżeli czytamy wypowiedź córki pacjenta operowanego w szpitalu w Zdunowie, że „w trakcie wizyty prof. Tomasz Grodzki zasugerował, że podejmie się operacji, ale to będzie kosztowało”, to się nie mieści w głowie.
Oto stare chińskie przekleństwo: „Obyś żył w ciekawych czasach!”. Chińczycy życzyli takich czasów swoim wrogom; życzyli im wojen, głupich władców, chorób, nędzy. Dla historyków to były ciekawe czasy – coś się działo! Przez wieki mogli pisać, analizować i spekulować, co by było, gdyby…
10 grudnia Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) ujawniła w internecie dokumenty z lat 1989–1990 opisujące wydarzenia, które miały miejsce 30 lat temu w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Te krótkie analizy i komentarze opisujące upadek komunizmu w tych krajach zatytułowano: „Upadek komunizmu w Europie Wschodniej: 30-letnie dziedzictwo”.
Tuż przed świętami premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że rząd przyjął projekt budżetu na rok 2020, który zakłada brak deficytu.
Już za kilka godzin będziemy wypatrywali pierwszej gwiazdki na niebie, która zgodnie z tradycją da początek wieczerzy wigilijnej. Wigilia Bożego Narodzenia to wyjątkowy i najbardziej rodzinny dzień w roku, a stałym elementem wieczerzy oprócz przełamywania się opłatkiem i składania sobie życzeń jest zostawienie dodatkowego miejsca przy wspólnym stole.
Niektórzy pamiętają haniebną akcję posła Janusza Palikota, który pod koniec 2011 r. wystąpił z inicjatywą usunięcia krzyża z sali plenarnej Sejmu. „Krzyż stał się symbolem partyjnym, symbolem Prawa i Sprawiedliwości. W krzyżu widzę symbol PiS-owski” – mówił wtedy Palikot, nawiązując do uroczystości upamiętniających tragedię smoleńską, które odbywały się co miesiąc. Minęło parę lat i oto znów znaleźli się ludzie, którzy podjęli działania mające na celu usunięcie krzyża z Sejmu.