Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Kapuściński,
25.02.2020 15:41

Wtykają nos w nasze sprawy

Parę dni temu władze francuskiej gminy Saint-Jean-de-Braye ogłosiły, że zrywają współpracę partnerską z gminą Tuchów. Jak tłumaczą miejscy włodarze, decyzja o zawieszeniu współpracy zapadła po tym, jak radni Tuchowa uchwalili deklarację o utworzeniu w swoim mieście „strefy wolnej od LGBT”.

W podobny sposób swoją decyzję o zerwaniu współpracy z miastem Kraśnik tłumaczył burmistrz gminy Nogent-Sur-Oise, Jean-François Dardenne, który w oświadczeniu wspominał o swoich obawach dotyczących przyszłości Kraśnika i „mrocznej decyzji, która może się okazać niebezpieczna”. Jednak wszystkich przebił mer gminy Lambres-lez-Douai, który zerwanie współpracy ze Starym Sączem tak uzasadnił: „Udzieliłem kilku ślubów osobom homoseksualnym, niedawno wyraziłem zgodę na zmianę imienia przez osoby transseksualne, które są na etapie uzgadniania płci. Nie widzę szans na kontynuowanie relacji między nami a Starym Sączem”. Osobiście radzę władzom pozostałych trzech miast w Polsce, które mają podpisane umowy o współpracy z miastami francuskimi, o szybkie ich zerwanie. Powodów znajdzie się mnóstwo, np. taki, że nie zgadzamy się na propagowanie we Francji „tęczowej zarazy”.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej