Jałta w wersji light
No, nie Jałta, ale Soczi, i bez uścisków, bo na odległość. I „Wujaszek Joe”, jak Amerykanie zwali Stalina, tym razem po drugiej stronie. Ale sens tych wydarzeń, oddzielonych ośmioma dekadami, jest niestety porównywalny: w Jałcie pod koniec czwartej kadencji dożywający swych dni Franklin Delano Roosevelt nawet nie sprzedał, ale oddał Sowietom za frajer pół Europy; a dziś zramolały już na początku pierwszej i daj Boże ostatniej, zgodnie z zapowiedzią, kadencji Joe Biden daje Władimirowi Putinowi zgodę na przywrócenie tego stanu rzeczy. Niby chodzi o niewtrącanie się Zachodu w „wewnętrzne” sprawy Rosji, czyli podbój Ukrainy, ale najwyraźniej w tle jest bierność wobec próby ponownego uczynienia z Europy Wschodniej rosyjskiej strefy wpływów.