Plon pięknego życia
„Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Plon życia Karola Wojtyły – św. Jana Pawła Wielkiego – jest imponujący.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
„Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Plon życia Karola Wojtyły – św. Jana Pawła Wielkiego – jest imponujący.
Przez ostatnie pięć lat obserwowaliśmy zaczadzanie umysłów totalnej opozycji, czego dowodem jest nie tylko ignorowanie przez nią oczywistych faktów, lecz także praw logiki i matematyki. Trudno się nam było pogodzić z jej decyzjami sprzecznymi z polską racją stanu.
Jeszcze kilkanaście dni temu żyli normalnie: cieszyli się życiem i swoją obecnością; nie mieli wątpliwości, że życie ma sens. Byli wpatrzeni w swego Mistrza, podziwiali Go, kochali i słuchali. Gdy przy wjeździe do Jerozolimy wiwatowały na Jego cześć tłumy, byli z Niego dumni. Jednak wkrótce wszystko się zmieniło. Ich Mistrz został ukrzyżowany. Po Jego śmierci się rozpierzchli.
Każde zagrożenie życia, również przez koronawirusa, wymusza stawianie pytań praktycznych, np. jak się przed nim bronić, a także pytań egzystencjalnych, metafizycznych, religijnych i eschatologicznych. A reakcja na nie bardzo wiele mówi o stanie ducha i hierarchii wartości poszczególnych jednostek i społeczeństw.
Ks. prof. Józef Tischner mawiał: „Świat jest boski, a dziywcynta som nase”. Jakie są i jakie chcą być te nasze polskie dziewczyny, kobiety? Kobiecość jest im dana, ale i zadana – ostatecznie od nich samych zależy, jaki kształt jej nadadzą. Obecnie stoją na rozdrożu: czy posłuchają głosu swojego ciała, psychiki i serca oraz chrześcijańskiej i polskiej tradycji, czy pójdą drogą, do której zachęcają je fałszywi prorocy, lewacy, genderyści i zindoktrynowane feministki?
Widać już, że w tej kampanii bardzo ważną rolę będą odgrywały uczucia i gesty. Jednak nie może się ona do tego ograniczyć. Istnieje przecież kilka fundamentalnych spraw, które różnią Polaków. Osoby starające się o urząd prezydenta powinny zatem uczciwie wyartykułować swoje stanowisko w tych kwestiach.
Wielki Post spina klamra Środy Popielcowej i Wielkanocy. Te bardzo ważne dni w roku liturgicznym pielęgnują doniosłe prawdy egzystencjalno-eschatologiczne. W Środę Popielcową Kościół przypomniał nam poprzez symbol posypania głowy popiołem prawdę, że nasze bardziej lub mniej udane życie doczesne kończy się, niestety, śmiercią, a nie żadnym odejściem, i stajemy się zwyczajnym prochem.
Wbrew coraz modniejszemu przekonaniu, że życie moralne wcale nie jest takie ważne, ponieważ Bóg jest miłosierny, Ewangelie i Listy św. Pawła nie pozostawiają żadnej wątpliwości: wiara bez uczynków jest martwa.
Święty Franciszek się żalił: „Miłość jest niemiłowana”. Obecnie chciałoby się powiedzieć: „Miłość jest fałszowana”. Jeśli człowiek niewłaściwie rozumie to słowo, błądzi. Niestety, miłość jest utożsamiana z sympatią, życzliwością, szacunkiem, a przede wszystkim z fascynacją erotyczną, pożądaniem i współżyciem seksualnym lub z zakochaniem się. A jaka jest – warto zapytać w walentynki – elementarna prawda o niej?
Niedawne uroczystości w Jerozolimie i Oświęcimiu skłaniają do postawienia pytań: „Czy twórcy i funkcjonariusze obozów byli sadystami? Czy obozy zagłady – pyta prof. Antoni Kępiński – były czymś nowym, czy też udoskonaloną przez technikę i naukową organizację nową formą starych, jak nasza kultura, zrywów bestialstwa?”.
Oglądając transmisje z konferencji w Jerozolimie i obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau, nie byłem w stanie odeprzeć od siebie kilku myśli związanych z naruszeniem dwu wartości – prawdy i sprawiedliwości.
Wbrew coraz modniejszemu przekonaniu, że życie moralne wcale nie jest takie ważne, ponieważ Bóg jest miłosierny, Ewangelie i Listy św. Pawła nie pozostawiają żadnej wątpliwości: wiara bez uczynków jest martwa. Każdy człowiek jako istota niepowtarzalna ma do przebycia na tym świecie jedyną drogę, ma swoje powołanie i indywidualne pole odpowiedzialności.
„Właściwa (…) osobie egzystencja – pisze kard. Karol Wojtyła – jest to egzystencja w prawdzie, w dynamicznej relacji do prawdy”. I dlatego „dopiero w walce o prawdę życie ludzkie osiąga właściwą mu wielkość” (Otto F. Bollnow). A obojętność na nią, jej poniewieranie itp. implikują upadek człowieczeństwa. Prawda zawsze była zagrożona przez zranienia i kompleksy, namiętności, np. żądzę władzy, nałogi i uzależnienia, lęk przed prawdą, która boli, oraz przez wady moralne – pychę, kłamstwo i krętactwo. A czy obecna sytuacja sprzyja prawdzie?
Coraz modniejsze jest przekonanie, że kochającym się ślub nie jest do niczego potrzebny. Tego, co dzieje się w sercu, nie można przecież sformalizować i zastąpić papierkiem. W efekcie takiego nastawienia coraz więcej dzieci rodzi się w związkach pozamałżeńskich. Czy istotnie ślub nie ma sensu?
Zagonieni i obojętni wobec siebie. Sformalizowane stosunki w pracy. Wrogość w polityce. Pozorne więzi i pseudobliskość w sferze wirtualnej. Oddaleni od samych siebie, od innych osób i od Boga. Zagubiony w codzienności sens. Czar Wigilii i świąt Bożego Narodzenia polega na tym, że zostajemy w tym czasie obdarowani w czytelny sposób sensem, miłością, bliskością i czułością przez Tego, który jest najważniejszy.
Zbliżająca się Wigilia Bożego Narodzenia skłania do refleksji nad jedną z najgłębszych tęsknot – tęsknotą za prawdziwym domem. Doświadczają jej szczególnie dzieci z patologicznych rodzin i domów dziecka, osoby bezdomne i samotne oraz ci, którym nie powiodła się budowa własnego domu, którzy stracili najbliższych i których los rzucił daleko od domu.
Wiek XX przyniósł ogrom zła. Ale to tylko część prawdy: czas ten dał również bardzo dużo dobra, m.in. z chrześcijańskich inspiracji zrodziła się bogata i różnorodna myśl katolicka, a wśród niej filozofia Gabriela Marcela.
Krótkie dni, długie noce. Mgła, melancholia, zaduma. Wchodzimy w okres Adwentu. Teolog Karl Rahner rozpoczyna adwentową medytację od słów: „I znów jest Adwent w Twoim Kościele, Boże. Znów wracamy do modlitwy tęsknoty i wyglądania, pieśni nadziei i obietnicy. Wszelka niedola ludzka, wszelki niedosyt zbiega się w tym jednym słowie: Przybądź!”.
Rok kościelny kończy święto Chrystusa, Króla Wszechświata. Czy ten Król jest również ziemskim królem? Odpowiedź jest zawarta w Jego słynnych słowach skierowanych do Piłata: „Królestwo moje nie jest z tego świata”. Jego królestwo nie jest bowiem oparte na żadnej ideologii i nie rządzi się prawami świata: m.in. siłą, odwetem, wolą panowania nad innymi, pragnieniem posiadania itd.
Zadaniem wybranego parlamentu jest wypracowywanie jak najlepszych rozwiązań dla naszej ojczyzny. Jednym z warunków tego są rzetelne debaty. Powinny one być oparte na pięciu filarach-wartościach: prawdzie, dobru wspólnym, godności, wolności i sprawiedliwości. Każdy dyskutant ma prawo do wyrażenia własnego poglądu i oceny.