Dziennikarskie śledztwo portalu Direkt 36 wykazało, że także węgierskie firmy uczestniczyły w wyłudzaniu podatku VAT.
Portal podkreśla, że według władz niemieckich w karuzeli podatkowej w Niemczech brała udział zarejestrowana na Węgrzech firma Clean Power Solution. Podejrzanym w sprawie jest m.in. węgierski bokser, który przekazywał dokumenty związane z działalnością firmy mieszkającemu za granicą właścicielowi. Spółka, która nie miała nawet własnej siedziby, według prokuratury we Frankfurcie sprzedawała kredyty węglowe - w ciągu pół roku 5,2 mln ton. Nie wpłacała w Niemczech należnego VAT, powodując stratę wysokości co najmniej 16,8 mln euro dla niemieckiego budżetu. Spółkę ostatecznie postawiono w stan likwidacji w 2014 r.
Właściciela innej węgierskiej firmy, Hydro-Well, czeskie władze oskarżyły niedawno, że należał do siatki, która transportowała paliwo ze Słowacji do Czech, gdzie nie płacono VAT-u, powodując straty dla czeskiego budżetu z tego tytułu wynoszące równowartość 7,7 mln euro.
Prokuratura budapeszteńska potwierdziła portalowi, że udzieliła w tych sprawach pomocy prawnej zarówno władzom czeskim, jak i niemieckim.
Direkt 36 podkreśla, że na Węgrzech obowiązuje najwyższa stawka VAT w Europie – 27 proc. - i wpływy do budżetu z tego tytułu są wysokie.
Węgierskie ministerstwo finansów w reakcji na pytania portalu Direkt 36 o karuzelę podatkową wskazało na posunięcia rządowe zwiększające przejrzystość gospodarki, m.in. wprowadzenie w 2015 r. elektronicznego systemu nadzoru przemieszczania się towarów po drogach.
Słowacki portal Aktuality.sk, w którym pracował m.in. zamordowany w lutym 2018 r. dziennikarz śledczy Jan Kuciak, opublikował tekst o przestępstwach podatkowych związanych z limitami emisji. Dziennikarze Peter Sabo i Laura Kelloova zwrócili uwagę na spółkę Clean Energy Trade (CET), która w 2014 roku należała do firm z największym obrotem na Słowacji.
Dziennikarze powołują się na dokumenty włoskich śledczych z Guardia di Finanza, którzy określili słowacką firmę mianem „członka grupy przestępczej”. CET miała funkcjonować jako tak zwany „bufor”, a więc spółka, której celem było zagmatwanie dowodów na przepływ pieniędzy i zezwoleń emisyjnych. Dziennikarze wymieniają nazwisko obywatela Francji Jean Pierre'a Rouge, który - jak twierdzą - miał udziały w innej firmie, włoskiej Trading Partner. To właśnie ta spółka miała kupować od Słowaków zezwolenie emisyjne.
Łącznie oszustwa związane z VAT na zezwolenia emisyjne miały przynosić setki milionów euro. CET wykazała w 2013 r. rekordowy zysk - ponad 158 milionów euro. Po roku zniknęła z rynku. Jest winna państwu 135 milionów euro zaległych podatków. Policja potwierdziła dziennikarzom fakt rozpoczęcia śledztwa w sprawie CET.
Tekst o oszustwach związanych z VAT ukazał się w Czechach na portalu tygodnika „Respekt”. Autor Jirzi Nadoba napisał, że państwo rokrocznie traci na oszustwach związanych z VAT dziesiątki miliardów koron. Według oficjalnych szacunków w 2017 roku była to (w przeliczeniu) strata w wysokości ok. 1,170 mld euro. To półroczny budżet ministerstwa obrony - konstatuje autor.
Nadoba zauważa, że w ostatnich latach zmalała liczba oszustw podatkowych, ale Czechy nadal należą do krajów, w których fiskus przegrywa z oszustami. Opisał skomplikowany mechanizm oszustw związanych z VAT i wskazał na przypadek irańskiego biznesmena z czeskim paszportem Shahrama Abdullaha Zadeha. Od 2014 r. przebywa on w areszcie w związku z oszustwami w handlu olejem silnikowym i benzyną.
„Respekt” zwrócił uwagę na starania premiera Andreja Babisza o wprowadzenie „reverse charge” (odwrócone obciążenie, odwrócony VAT - przeniesienie obowiązku rozliczenia VAT z dostawcy na nabywcę), które to rozwiązanie nie wzbudza entuzjazmu wśród państw UE. „Ten system wyraźnie ułatwia przeniesienie oszustw do handlu detalicznego lub do państw sąsiednich” – uznała rzeczniczka komisarza UE odpowiedzialnego za podatki i cła Vanessa Mock.