Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Pieniądze czekają na pracowników PPL

Ponad półtora tysiąca pracowników Państwowego Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze (PPL) mogłoby jeszcze przed światami Bożego Narodzenia otrzymać przeciętnie po około 7300 zł nagrody. Wypłaty nie mogą jednak ruszyć, dopóki związki zawodowe nie podpiszą zmian w regulaminie premiowania.

Autor:

Dla postronnego obserwatora sytuacja w PPL jest kompletnie niezrozumiała. Przedsiębiorstwo chce wypłacić nagrody roczne i to w znacznej wysokości, gdyż wspomniane 7300 zł byłoby tylko pierwszą ratą premii w wysokości 40% świadczenia. W przyszłym roku pracownicy mieliby otrzymać kolejne dwie raty po 30% (w lutym i maju), co razem daje kwotę około 18,3 tys. zł na jednego zatrudnionego. Suma jest uśredniona, ale wyższe nagrody otrzymają pracownicy, którzy nie mieli ani jednego dnia absencji w pracy lub takich dni było niewiele. Ogółem na nagrody zarząd PPL przewidział ponad 28 mln zł.

Wypłaty zostały jednak wstrzymane. Dlaczego? Mariusz Szpikowski, prezes Portów Lotniczych, w liście do pracowników wyjaśnił, że nagroda uznaniowa „została zaproponowana wszystkim organizacjom związkowym i zgodnie z przepisami prawa pracy od ich podpisu zależy możliwość szybkiej realizacji”, a tej zgody jeszcze nie ma. Konkretnie – propozycję zarządu zaakceptował Związek Zawodowy Pracowników Służb Lotniskowych, a sześć innych organizacji takiej zgody nie wyraziło. Teraz naciskają nawet na ZZPSL, aby wycofał swoją zgodę, gdyż ich zdaniem wypłata nagród uznaniowych powinna być objęta odrębnymi negocjacjami. Działacze twierdzą nawet, że zasady wypłaty premii są niekorzystne dla załogi, a nawet straszą, że pracownicy „mogą boleśnie odczuć zmiany po wprowadzeniu ich wżycie w wersji zaproponowanej przez pracodawcę”. Zarząd PPL jest nawet oskarżany przez niektórych związkowców, że dąży do wstrzymania wypłaty nagrody.

Prezes Mariusz Szpikowski wyjaśnia, że takie zarzuty są bezpodstawne i apeluje do pracowników, aby nie dawali wiary „różnym formom straszenia wstrzymaniem nagrody ze strony pracodawcy”. Dowodem wiarygodności i dobrej woli władz PPL jest to, że od czterech lat przedsiębiorstwo regularnie wypłaca nagrody.

„Pracodawca zawsze wywiązywał się z tego zobowiązania, zatem postawić należy drugie pytanie – o co chodzi tym liderom związkowym, którzy Pracownikom PPL odmawiają prawa do nagrody i roztaczają wizję, że pracodawca jednak w tym roku jej nie wypłaci? Czy nie jest dziwnym, że to pracodawca dąży do wypłaty nagrody, a oponują związki zawodowe?”

– napisał w liście do pracowników Mariusz Szpikowski.

Prezes PPL zachowuje jednak optymizm i jest przekonany, że jeszcze przed Wigilią związki zawodowe podpiszą zmiany do regulaminu premiowania i nagradzania pracowników, co umożliwi wypłacenie załodze Portów Lotniczych pierwszej części nagrody. Firma jest przygotowana na uruchomienie środków w każdej chwili, nawet w sytuacji, gdyby przelewy miałyby wyjść „za pięć 12”. Służby kadrowe PPL przygotowały już listy pracowników z kwotami przysługujących im nagród i jeśli tylko wszystkie związki zawodowe podpiszą się pod porozumieniem, to od razu zostaną podpisane polecenia przelania środków na konta załogi.

Porty Lotnicze są gotowe pójść na rękę także osobom, którym grozi wpadnięcie w drugi próg podatkowy, gdyby mieli otrzymać pieniądze jeszcze w grudniu. Na ich prośbę przelewy będą wtedy przeniesione na styczeń.

Podobne kłopoty, które skutkowały wstrzymaniem na pewien czas wypłaty nagród wystąpiły przed rokiem przez spór zbiorowy, jaki z pracodawcą prowadził Związek Zawodowy Pracowników Lotnictwa Cywilnego, który także teraz jest przeciw zapisom porozumienia. Postawa związkowców może zaskakiwać i z tego powodu, że od 2020 roku nagrody będą wypłacane już bez konieczności uzyskania przez pracodawcę zgody reprezentantów pracowników. Prezes Szpikowski upór związkowców tłumaczy tym, że w tle rozmów ze stroną społeczną „pojawił się jednak wątek wypłaty dodatków wyrównawczych dla tych liderów związkowych, którzy stracili na nowych rozwiązaniach w zakresie wynagrodzeń”. Nowy regulamin płacowy, który w PPL wszedł w życie 1 października br. zlikwidował kominy płacowe, odbierając nienależne przywileje finansowe także części działaczy związkowych, którzy złożyli z tego powodu pozwy do sądu pracy.

– (…) Mam wrażenie, że dopóki nie zakończą się sprawy sądowe wniesione przez liderów związków w swoich sprawach, trudno im będzie zaakceptować porozumienie, nawet wtedy, gdy w grę wchodzą słuszne interesy Pracowników PPL w zakresie realizacji prawa do nagrody”

– uważa prezes Mariusz Szpikowski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,

NAJNOWSZE Gospodarka