"Członkowie zarządu pojawiają się w ten sposób, że to prezes występuje z inicjatywą, z propozycją uzupełnienia składu zarządu daną osobą. To jest moja chęć i moja wola osobista"
- powiedział prezes NBP.
"Ja kieruję odpowiednie przedłożenie do prezydenta i prezydent mianuje tę osobę, po uzyskaniu zresztą kontrasygnaty premiera. To jest jakby zbiorowe działanie, ale to ja chcę daną osobę w zarządzie, albo nie chcę. Jeśli nie złożę takiej prośby i takiego pomysłu, to ani prezydent ani premier nic w tej sprawie nie mogą zrobić. Tak, że to jest moja wola"
- dodał.