Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Finansowanie to paliwo dla biznesu

- Cieszę się, że nasze banki bardzo dobrze wypadają w międzynarodowych rankingach dotyczących wymogów kapitałowych. Zastanawiam się jednak, czy aby ten sukces nie odbywa się kosztem zbytniego mrożenia kapitału, który w konsekwencji nie trafia do polskich przedsiębiorców - mówi Piotr Hofman, prezes Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa .

Autor:


Panie prezesie, podczas debaty Telewizji Republika poświęconej sytuacji przedsiębiorców w Polsce mówił Pan, że jedną z barier rozwojowych jest dostęp do kapitału. Dlaczego akurat to jest problemem?

Myślę, że nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że kapitał to swoiste paliwo dla każdego biznesu. Oczywiście ważne są pomysł, determinacja i pasja w tym, co się robi. Tylko że w pewnym momencie na realizację tych planów i pomysłów potrzebne będą pieniądze. I tego żaden przedsiębiorca nie przeskoczy. Jeśli tych środków nie będzie, nie uda się zrealizować nawet najlepszej koncepcji. W Polsce mamy miliony przedsiębiorców, główną formą prawną, w jakiej prowadzą swoje biznesy, jest jednoosobowa działalność gospodarcza, a najważniejszym źródłem, z jakiego czerpią kapitał, są własne oszczędności. Tak nie powinno być. Po to dysponujemy już mocno rozwiniętym sektorem instytucji finansowych, aby to one pomagały firmom w realizacji ich zamierzeń biznesowych. 

Ale chyba lepiej korzystać z własnych środków, niż brać kredyt w banku?

To nie do końca tak działa. Po pierwsze, polscy przedsiębiorcy nie powinni dostosowywać swoich planów biznesowych, odnosząc się do zgromadzonych oszczędności. Nie tędy droga, tym sposobem można na krótko sfinansować mały biznes, a nie duże przedsięwzięcie inwestycyjne. Tymczasem w dobrze rozwijającej się firmie przychodzi moment, kiedy trzeba zrobić krok do przodu. Kto stoi w miejscu, ten efektywnie się cofa, przegrywając walkę z konkurencją. I wtedy właśnie potrzebne są duże środki finansowe, aby np. kupić nieruchomość, fabrykę, czy zainwestować w nowoczesny sprzęt. Jeśli tych środków nie ma albo są bardzo trudno dostępne, wielu przedsiębiorców rezygnuje i zatrzymuje się trwale na niezbyt zaawansowanym etapie wzrostu. 

Czy nie jest jednak tak, że banki pożyczają nieswoje pieniądze i zanim udzielą kredytu, każdą złotówkę muszą obejrzeć z dwóch stron?

Oczywiście, że tak jest. Problem leży jednak w podejściu do skrajności. Nie chodzi oczywiście o to, aby banki zrzucały pieniądze z helikoptera. Nie jest ich rolą rozdawać kredyty na prawo i lewo, i każdy o tym wie. Nie zgadzam się jednak z argumentacją, że w związku z tym uzyskanie kredytu w banku w Polsce musi wyglądać tak, jak wygląda. Szukajmy rozwiązań optymalnych, skrajności do nich nie należą. Cieszę się, że nasze banki bardzo dobrze wypadają w międzynarodowych rankingach dotyczących wymogów kapitałowych. Zastanawiam się jednak, czy aby ten sukces nie odbywa się kosztem zbytniego mrożenia kapitału, który w konsekwencji nie trafia do polskich przedsiębiorców. Nad tym trzeba się bardzo poważnie zastanowić, pułapka średniego rozwoju w dalszym ciągu na nas czyha. Aby jej uniknąć, być może potrzebna jest szeroka debata o modelu  finansowania biznesu w Polsce. 
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Gospodarka