Dwaj pracownicy działu wentylacji zmarli 900 m pod ziemią. Prawdopodobnie znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. Nieprzytomnych kolegów znaleźli inni górnicy. Wezwany lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn. Mieli 32 i 36 lat. Rejon kopalni, w którym doszło do tragedii, został wyłączony z pracy.
"Górnicy zostali już przetransportowani na powierzchnię. Ich bliskim została udzielona pomoc psychologiczna. Przyczyny wypadku będzie wyjaśniał Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach"
– powiedział rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski.
Nie jest jasne, dlaczego górnicy znaleźli się w miejscu, w którym atmosfera nie nadawała się do oddychania. Nie wiadomo też na razie, czy skorzystali z aparatów ucieczkowych.
Do podobnego wypadku doszło w czerwcu 2005 r. w kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej. Wówczas szef działu wentylacji i jego zastępca zginęli 790 m pod ziemią, kiedy niezgodnie z przepisami weszli w odizolowany wcześniej rejon kopalni.