W przestrzeni medialnej pojawia się sporo kontrowersji wokół e-papierosów. Z czego one się biorą?
Nieobiektywny przekaz danych bierze się z nieprawidłowej metodologii badań. Szkodliwość elektronicznych papierosów powinna być bowiem porównywana ze szkodliwością tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Wtedy otrzymamy rzetelny obraz.
Jaki jest ten rzetelny obraz?
Jeżeli będziemy porównywać elektroniczne papierosy z działaniem dajmy na to krystalicznego górskiego powietrza, to otrzymamy zniekształcony obraz rzeczywistości. Niestety tak często społeczeństwo jest informowane, dlatego my jako branża apelujemy o rzetelny przekaz w tej sprawie.
Zza oceanu dotarły jednak informacje o zatruciach związanych z używaniem e-papierosów...
Jest kilka czynników, które spowodowały taką sytuację. Pierwszy to brak zakazu reklamy elektronicznych papierosów w USA. Inaczej jest w Polsce, gdzie taki zakaz istnieje. Drugi to brak kontroli wieku przy zakupie produktów, co powoduje, że kupują je również bardzo młodzi ludzie. I tutaj polskie regulacje zakazują sprzedaży tego typu towaru osobom nieletnim.
Co jednak bezpośrednio spowodowało te zatrucia w USA? Wyglądało to groźnie...
Najważniejszym czynnikiem, który zaistniał w USA i najprawdopodobniej był bezpośrednią przyczyną serii zatruć było to, że ludzie zaczęli eksperymentować z płynami dodając do nich czynną substancję marihuany czyli tetrahydrokannabinol (THC), co spowodowało nieprzewidziane reakcje. W niektórych stanach używanie tego narkotyku jest dozwolone, więc nie było znaczących ograniczeń w dostępie do niego. Do tego większość poszkodowanych używała liquidów z THC, często pochodzących z nielegalnych źródeł lub tworzonych samodzielnie.
To powszechna praktyka w tym kraju?
Niestety w USA nie ma na razie norm, które regulowałyby ten rynek. Do tej pory nie prowadziło się też badań na podobnym poziomie zaawansowania co w Europie. Trzeba tu zaznaczyć, że chociaż polskie przepisy do pewnego stopnia chronią konsumentów, to nic nie ochroni nikogo przez nieodpowiedzialnością. Jeżeli ktoś będzie chciał, to może dodać do płynu szkodliwe substancje. To jest tak jakby dyskutować o całej branży alkoholowej przez pryzmat zatruć alkoholem pochodzącym z podejrzanego źródła.
Czym są e-papierosy?
To urządzenia, które za pomocą grzałki zmieniają specjalny płyn – tzw. liquid – w aerozol. Jego inhalowanie do płuc daje podobne wrażenia jak palenie tytoniu. Są alternatywą dla tradycyjnych wyrobów tytoniowych czyli papierosów, cygar itp. Produkowane są z trzech podstawowych składników: glikolu, gliceryny i smakowych aromatów spożywczych. Cześć z nich zawiera nikotynę, ale są i beznikotynowe.
Tak naprawdę nazwa e-papierosy utarła się w potocznej mowie, ale ja uznaję ją za błędną, bo te urządzenia z papierosami nie mają nic wspólnego. Powinno się używać nazwy „elektroniczne inhalatory dostarczające nikotynę”. Taka jest właściwość elektronicznych papierosów, które nie mają nic wspólnego z paleniem.
A jednak konsumenci używają zamiennie tradycyjnych papierosów z ich elektronicznymi odpowiednikami...
Tak, bo nasze produkty powstały jako konkurencja dla tradycyjnych wyrobów tytoniowych, są dla nich substytutem albo alternatywą. Dla osób, które nie są w stanie zaprzestać palenia, pomoc w zakresie redukcji szkód wywoływanych przez palenie tytoniu mogą stanowić alternatywne formy dostarczania nikotyny. Należą do nich m in elektroniczne papierosy. Brak spalania tytoniu w tych produktach znacznie ogranicza liczbę szkodliwych związków inhalowanych przez użytkownika w porównaniu z dymem tytoniowym. Kierowane przez mnie Stowarzyszenie Vaping Association Polska opowiada się za dwutorową polityką w odniesieniu do elektronicznych papierosów tzn. na uświadamianiu osób nieletnich i ich rodziców o niebezpieczeństwach związanych z nałogiem nikotynowym zarówno w odniesieniu do tradycyjnych jak i elektronicznych papierosów oraz z drugiej strony skutecznym informowaniu osób tkwiących w nałogu tytoniowym o alternatywnych metodach wyjścia z nałogu przy pomocy np. elektronicznych papierosów. Taka informacja mogłaby być udzielana np., w specjalistycznych poradniach leczenia palaczy. Podobny system już działa w Wielkiej Brytanii i cieszy się dużą skutecznością.
Czy używanie e-papierosów jest bezpieczne?
W Polsce obrót produktami z naszej kategorii reguluje tzw. dyrektywa tytoniowa, która nakłada na producentów obowiązek rejestracji produktów przez nich sprzedawanych. Do takiej rejestracji potrzebne są bardzo zaawansowane badania laboratoryjne określające zarówno skład samych płynów jak również skład aerozolu, który jest wydychany przez użytkownika. Do tego, Polska jako jeden z nielicznych krajów UE wprowadziła zakaz sprzedaży sprzętu oraz płynów do papierosów elektronicznych zawierających nikotynę w sklepach internetowych.
W Polsce ok. 30 producentów zarejestrowało już kilka tysięcy swoich produktów. Należy podkreślić, że nie ma możliwości legalnego wprowadzenia na rynek produktów, które zawierałyby jakieś bardzo szkodliwe substancje. Oczywiście używanie elektronicznych papierosów nie jest neutralne dla zdrowia, ale jednocześnie jest znacząco mniej szkodliwe od używania tradycyjnych produktów tytoniowych. Świadczą o tym liczne badania.
Możemy tu podać dane brytyjskiego ministerstwa zdrowia, które zachęca palaczy, tkwiących w nałogu tytoniowym, do rozpoczęcia terapii z wykorzystaniem elektronicznych papierosów. W ocenie urzędu, są one 90-95 proc. mniej szkodliwe niż tradycyjne wyroby tytoniowe. W ich oparach znajduje się mniej szkodliwych substancji niż w dymie papierosowym, a stężenie substancji, które tam są, jest wielokrotnie niższe.
Dodatkowo elektroniczne papierosy mają kilka przewag poprawiających komfort życia człowieka. Chodzi o estetykę, brak przykrych zapachów czy chociażby wygodę użytkowania.