Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Możliwe, że oszukano miliony Polaków. Podejrzenia o zmowę banków

Wciąż nie mamy pewności, czy banki nie manipulowały stawką WIBOR, przez co kredytobiorcy złotowi płacili wyższe raty. Mogło dojść do zmowy banków.

Wciąż nie mamy pewności, czy banki nie manipulowały stawką WIBOR, przez co kredytobiorcy złotowi płacili wyższe raty. Mogło dojść do zmowy banków. Znany ekonomista i poseł PiS u Janusz Szewczak zaapelował po raz kolejny do Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego i Najwyższej Izby Kontroli, żeby zbadały sprawę.

Janusz Szewczak, obecnie przewodniczący sejmowej podkomisji ds. instytucji finansowych, wielokrotnie apelował o zbadanie, czy w Polsce nie doszło do fałszowania albo manipulowania stopą WIBOR (oprocentowanie pożyczek między bankami), tak jak to się stało ze stawką LIBOR, stosowaną na europejskim rynku bankowym. Wielkie światowe banki, które są przecież obecne także w Polsce, zostały za to ukarane wielomiliardowymi grzywnami. – W Polsce mogło dojść do zmowy banków i manipulacji stawką WIBOR-u. Oprocentowanie kredytów złotowych zależy przecież od tej stawki. Zatem miliony Polaków mogły być oszukane i być może są nadal oszukiwane – uważa Janusz Szewczak.

Brednie czy słuszne podejrzenia

Janusz Szewczak nie musiał długo czekać na odpowiedź banków. Wiceprezes Związku Banków Polskich Jerzy Bańka stwierdził, że poseł PiS u wygaduje brednie i postraszył go sądem za bezpodstawne pomówienia. Tyle że te rzekome pomówienia wcale nie są takie bezpodstawne. Już w 2012 r. media informowały, że prof. Witold Koziński, ówczesny wiceprezes NBP, wysłał list do prezesów banków komercyjnych, zwracając uwagę na wzrost stawek WIBOR-u, którego nie uzasadniały zmiany w polityce pieniężnej NBP. Interwencja ta jednak nic nie dała.

W wywiadzie dla „Obserwatora Finansowego” prof. Koziński mówił też, że „od końca października 2011 r. rynkowa stopa WIBOR wyraźnie wzrosła pomimo braku zmian stóp procentowych”. NBP odebrał to jako próbę „poprawiania” rynku niezgodnie z tym, co ustały RPP i NBP. Koziński powiedział także, że część banków chce się uniezależnić od polityki pieniężnej. Pretensje do banków miała wtedy również Rada Polityki Pieniężnej.

Transakcji nie było

Zarówno Janusz Szewczak, jak i w owym czasie prof. Koziński zwrócili uwagę na to, że po wybuchu kryzysu finansowego ponad 93 proc. transakcji na rynku międzybankowym było operacjami jednodniowymi, a więc praktycznie nie było transakcji trzymiesięcznych. A właśnie ten parametr, trzymiesięczny WIBOR, jest najczęściej wpisywany do umów kredytowych banków komercyjnych z ich klientami. – NBP intryguje, jak to jest, że transakcji nie ma, a stopy się zmieniają – powiedział były wiceprezes NBP. To samo dziś podkreśla Janusz Szewczak. – Nie było kwotowań, ale WIBOR był liczony. Zmiana stawki, np. o 0,1 proc., generuje zyski lub straty sięgające miliarda złotych – mówi poseł.

Stawkę WIBOR ustala Stowarzyszenie Dealerów na podstawie złożonych ofert przez przedstawicieli 16 banków w Polsce, w tym w większości banków zagranicznych. Tymczasem na rynku działalność bankową prowadzi ok. 630 banków, w tym 38 banków komercyjnych. Już prof. Koziński zwrócił uwagę na to, że w kwotowaniu stopy WIBOR uczestniczy zbyt wąska grupa banków, zaś w systemie rozliczeniowym Sorbnet zbierane są dane ze wszystkich instytucji. Ta niewielka grupa ludzi ma zatem ogromną władzę i wpływ na funkcjonowanie rynku bankowego.

Świat ukarał banki

Przypomnijmy więc, że Komisja Europejska wszczęła śledztwa w sprawie manipulowania rynkowymi stopami procentowymi. Dochodzenia prowadziły m.in. nadzory finansowe Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. KE zapowiedziała sankcje karne za manipulacje i stwierdziła, że potrzeba więcej nadzoru, bo straciliśmy zaufanie do tych wskaźników. KE zaproponowała, aby manipulowanie wskaźnikami rynkowymi było przez prawo każdego państwa UE uznane za przestępstwo i podlegało karze bez pobłażania. Nadzory bankowe muszą zidentyfikować te manipulacje, a sędziowie muszą je karać, w najcięższych wypadkach nawet karą więzienia. W wyniku śledztwa przeprowadzonego w Europie i USA ukarano grzywną siedem banków na łączną kwotę ponad 10 mld dol.

Komisja Europejska uznała wskaźniki rynkowe za dobro publiczne, w oparciu o stawkę oprocentowania pożyczek międzybankowych są bowiem ustalane rentowności niezliczonych produktów finansowych, w tym także dla zwykłych ludzi: kredytów hipotecznych, depozytów, pożyczek studenckich czy kredytów na kartach kredytowych. KE zapowiedziała reformę metod ustalania i kontroli stóp oraz wskazała na konieczność przejrzystości stosowania tych metod. Jednocześnie Komisja wyraziła nadzieję, że nowe prawo wejdzie w życie w 2014 r. Na razie nic takiego jednak się nie wydarzyło, również w Polsce.

NBP zmienia stanowisko

W marcu 2014 r. senator Grzegorz Bierecki w oświadczeniu senatorskim zapytał NBP, czy zbada kwestię ewentualnych manipulacji polskim WIBOR em w latach 2006–2012. Jednocześnie postawił bardzo poważny problem, czy wysokość WIBOR u mogła promować zaciąganie kredytów mieszkaniowych, głównie w obcych walutach, zwłaszcza we franku szwajcarskim. Klienci poprzez zawyżony WIBOR mogli być zmuszani do zaciągania tańszych kredytów w obcych walutach, a nie do kredytów w złotych. Nie jest tajemnicą, że klienci brali kredyty we frankach, bo nie wykazywali zdolności kredytowej w złotych.

W odpowiedzi bank centralny podał, że „NBP na bieżąco analizuje sytuację na krajowym rynku pieniężnym i kształtowanie się stawek referencyjnych WIBOR. W latach 2006–2012 stawki referencyjne WIBOR właściwie reagowały na decyzje Rady Polityki Pieniężnej o zmianie stóp procentowych NBP. […] W opinii NBP stawki WIBOR właściwie oddawały rzeczywisty koszt pozyskiwania finansowania na rynku międzybankowym”. Pismo do senatora Biereckiego podpisał… wiceprezes NBP Witold Koziński, ten sam, którego dwa lata wcześniej niepokoiło, że „rynkowa stopa WIBOR wyraźnie wzrosła pomimo braku zmian stóp procentowych”. Pytanie tylko, czy ostatnie stanowisko Witolda Kozińskiego w sprawie WIBOR u w kontekście jego wcześniejszych wątpliwości jest przekonujące.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Gospodarka