Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

NBP do remontu

Rola narodowego banku centralnego powinna wykraczać poza pilnowanie wartości polskiego pieniądza.

Rola narodowego banku centralnego powinna wykraczać poza pilnowanie wartości polskiego pieniądza. – Narodowy Bank Polski nie powinien dbać tylko o stabilność cen, ale także o wzrost gospodarczy – powiedział minister finansów Paweł Szałamacha.

Najwyższy czas zmienić myślenie o NBP – powiedział Paweł Szałamacha. W propozycjach programowych PiS‑u zostały przyjęte pomysły, które do tej pory były uważane w Polsce za kontrowersyjne bądź niekonwencjonalne – przyznał minister. Podobny program do proponowanego przez PiS zastosowali Brytyjczycy i w mniejszym zakresie Węgrzy.

W tym programie zakłada się, że NBP mógłby finansować inwestycje w gospodarce, aby wspierać rozwój gospodarczy kraju. Paweł Szałamacha wskazał np. na finansowanie tanim, długoterminowym kredytem z NBP inwestycji w sieci ciepłownicze zarówno w zakresie modernizacji, jak i budowy od podstaw ciepłowni miejskich. Kredyty mogłyby też być udzielane w sferze robót budowlanych.

W przeciwieństwie do tego, co robili Brytyjczycy, akcja kredytowa nie byłaby skierowana do wszystkich podmiotów gospodarki. – Nie stymulowalibyśmy popytu konsumpcyjnego, ale działania inwestycyjne w sferze prywatnej bądź w sferze publicznej.

Inspirację czerpiemy z Europejskiego Banku Centralnego, Banku Anglii czy amerykańskiego Fedu, które wspierają wzrost gospodarczy i wpływają na cykl koniunkturalny – wyjaśnił Szałamacha. – Należy jeszcze przedyskutować nowe zadania dla NBP w trójkącie: szef NBP, minister rozwoju, minister finansów, przy udziale oczywiście premier – dodał Szałamacha.

– Fundamentalną sprawą dla powodzenia tej reformy NBP jest trafiona zmiana prezesa NBP i członków Rady Polityki Pieniężnej. Muszą oni mieć jedną, wspólną wizję gospodarki, która doprowadzi do poprawy warunków życia Polaków – powiedział „Codziennej” Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów, poseł PiS‑u. – Banki centralne czy to w Wielkiej Brytanii, czy w Japonii udzielają bankom komercyjnym kredytów na finansowanie przedsięwzięć gospodarczych. Biliony dolarów, euro i innych walut zostały wtłoczone do światowych gospodarek, by pobudzić ich wzrost. Ważne jednak, aby te pieniądze nie służyły spekulacji – uważa Janusz Szewczak. Opowiadając się za zwiększoną rolą NBP, zwrócił on uwagę na to, że cel inflacyjny na poziomie 2,5 proc., co jest obecnie zadaniem banku centralnego, i tak nie jest osiągany. Od wielu miesięcy mamy w Polsce deflację. Naszym największym problemem więc jest to, jak wyjść z tego dołka, jak zwiększyć wzrost gospodarczy, jak sprawić, by Polacy lepiej zarabiali, bo bez odpowiedniego popytu nie da się ruszyć gospodarki.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,bankier.pl

NAJNOWSZE Gospodarka