Na sobotnim pikniku „Poznaj Dobrą Żywność” prezydent Bronisław Komorowski zadeklarował, że zatroszczy się o polską ziemię i udzieli wsparcia dla rozwiązań ustawowych, które ograniczą ryzyko wykupu polskiej ziemi przez cudzoziemców. – Mamy świadomość, że w maju 2016 r. przestaną obowiązywać zasady ograniczające obrót polską ziemią i pojawi się możliwość nabywania tej ziemi w różnych celach, także przez obcokrajowców – zagaił Komorowski. – Musimy do tego czasu, tak jak robili to inni w UE, zabezpieczyć polską wieś, polską ziemię przed spekulacją i niebezpiecznymi formami nabywania jej w różnych, niekoniecznie zgodnych z polskimi potrzebami i interesami celach – przekonywał.
– Oczekuję, że odpowiednia ustawa przyjdzie do podpisu prezydenta. Mamy czas, ale trzeba to zrobić jak najszybciej, by rozwiać wątpliwości na wsi polskiej co do intencji państwa polskiego. Państwo polskie, wzorem innych krajów UE, musi ten problem rozwiązać z korzyścią dla polskiego rolnika poprzez minimalizację zagrożenia, jakim jest nabywanie polskiej ziemi przez obcokrajowców w nieznanych celach – mówił Komorowski.
Już w przyszłym roku obywatele obcych państw będą mogli kupować polską ziemię bez pozwolenia. Jeśli błąd negocjacyjny przystąpienia Polski do UE nie zostanie naprawiony, obcy kapitał nie przepuści okazji, by polską ziemię przejąć. Od dwóch lat posłowie PiS-u alarmują w parlamencie, że obrona polskiej ziemi przed wykupem przez cudzoziemców to sprawa absolutnie kluczowa. – Jest już koniec kwietnia, a nie słychać, aby rząd podjął jakiekolwiek negocjacje z Brukselą w sprawie zmiany zobowiązań zaciągniętych przez Polskę. A przecież tego typu rokowania ciągną się wiele miesięcy, a procedura wejścia w życie wynegocjowanych zmian może trwać jeszcze dłużej – mówił w Sejmie Wojciech Jasiński, były minister skarbu. I przypomniał, że ustawy blokujące wyprzedaż ziemi obcokrajowcom uchwalono kilka miesięcy temu m.in. w Bułgarii, na Węgrzech, na Słowacji i na Litwie. Mimo że Komisja Europejska domagała się od rządów tych państw uchylenia tych przepisów, nie ugięły się one pod unijnym dyktatem.
Bronisław Komorowski przypomniał sobie o polskich rolnikach, bo o konieczności ochrony polskiej ziemi wciąż powtarza Andrzej Duda, kontrkandydat w kampanii prezydenckiej. – 1 maja 2015 r. ostatnie bariery zabezpieczające przed sprzedażą ziemi obcokrajowcom zostaną zdjęte i do tego czasu musi być uchwalona specjalna ustawa, która będzie chroniła interes polskich rolników, rodzinnych gospodarstw rolnych i interesy strategiczne naszego kraju. Już dzisiaj mamy nielegalny proceder kupowania ziemi przez zachodnie podmioty poprzez tzw. słupy, czyli osoby podstawione (podaje to nawet raport NIK-u). Trzeba to zwalczać na drodze prawnej, ale trzeba też stworzyć zabezpieczenia, żeby nie można było w sposób nieograniczony kupować polskiej ziemi. My jesteśmy zdecydowanie słabsi niż zachodnia Europa, jesteśmy biedniejsi, nie mamy takiego zasobu finansowego. Jak mają konkurować rodzinne gospodarstwa rolne z farmami liczącymi dziesiątki tysięcy hektarów, w sytuacji gdy polscy rolnicy nie otrzymują dopłat w takiej wysokości jak rolnicy w Europie Zachodniej – mówił w telewizji Republika Andrzej Duda.
W trakcie negocjowania traktatu akcesyjnego tłumaczono nam, że do 2016 r. wyrówna się poziom życia między Polską a zachodnią Europą. Tak się jednak nie stało. Siła nabywcza polskich rolników jest zdecydowanie niższa. I choć ziemia z roku na rok drożeje, nadal jest atrakcyjna cenowo dla kapitału zachodniego. Ale nie dla polskich rolników.