Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Głoduj, lecz oszczędzaj na starość. Ale z czego, skoro Polacy coraz biedniejsi

Polacy muszą zacząć więcej oszczędzać, aby zapewnić sobie godną emeryturę – ostrzega Bank Światowy. Na państwowe świadczenia nie ma co liczyć. Będą zbyt niskie.

Polacy muszą zacząć więcej oszczędzać, aby zapewnić sobie godną emeryturę – ostrzega Bank Światowy. Na państwowe świadczenia nie ma co liczyć. Będą zbyt niskie. Zdaniem ekspertów Banku Światowego, do tego, co już odkładamy, powinniśmy dodatkowo przeznaczać 10 proc. swoich rocznych zarobków. Pytanie tylko z czego oszczędzać i kogo na to stać?

Ekonomiści wyliczyli, że osoba zarabiająca 2 tys. zł dostanie na emeryturze 1200 zł, jeśli stopa zastąpienia, czyli kwota, która zastąpi pensję po przejściu na emeryturę, wyniesie 60 proc. Problem jednak w tym, że stopa zastąpienia będzie malała do ok. 25–35 proc. Wówczas emerytura spadnie do 500–700 zł miesięcznie. Zatem – zdaniem ekspertów Banku Światowego – przeciętny Kowalski powinien do tego, co odkłada, dołożyć dodatkowo 10 proc. swoich rocznych zarobków, aby mieć mniej więcej tyle, ile obecni emeryci. Średnia krajowa na rękę wynosi 2865 zł, czyli co miesiąc Kowalski powinien odkładać 343,8 zł.

Tymczasem dzieje się zupełnie odwrotnie. Oszczędności gospodarstw domowych konsekwentnie spadają. W 2012 r. wynosiły zaledwie 3 proc. PKB, co było jednym z najniższych wyników w całej Unii Europejskiej. Po odjęciu obowiązkowych składek emerytalnych wartość oszczędności, tylko tych dobrowolnych, wynosiła zaledwie 0,2 proc. PKB. „W ostatniej dekadzie poziom oszczędności w Polsce był niższy niż w innych rozwiniętych gospodarkach UE, w okresie, gdy znajdowały się one na podobnym poziomie rozwoju, co Polska” – napisano w raporcie. Niskich oszczędności Polaków nie tłumaczy to, że jesteśmy krajem na dorobku, nadrabiającym zaległości w stosunku do państw zachodnich – uważa Emilia Skrok, ekonomista z biura Banku Światowego w Warszawie. Podobnego zdania jest dr Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. Niewielu Polaków ma nawyk oszczędzania, bowiem w społeczeństwie dominuje bieżąca konsumpcja. Tymczasem Polaków stać na to, aby odkładać 100 zł każdego miesiąca – uważa.

Jednakże to nie jest tak, że Polacy nie chcą oszczędzać. Z badań Fundacji Kronenberga wynika, że trzy czwarte z nas jest przekonanych, że warto oszczędzać. Lecz tę ideę wciela w życie tylko 49 proc. Pozostali wydają wszystko, co zarabiają. Świadczy to przede wszystkim o niskim poziomie zamożności społeczeństwa, ale także o braku wiedzy finansowej – podkreślają eksperci z Fundacji Kronenberga.

Wiele osób, które żyją od pierwszego do pierwszego, mogłoby lepiej prosperować, gdyby poświęcili swój czas na lepszą organizację swoich finansów – uważają. Tyle że Polacy nie mieli gdzie nauczyć się zarządzania swoim portfelem, a w dodatku rząd – jak podkreślają ekonomiści Banku Światowego – nie zapewnia odpowiednich bodźców do oszczędzania. Polaków nauczono brać przede wszystkim kredyty, kreując przez lata konsumpcyjny styl życia. To właśnie kredyty są traktowane przez Polaków jako forma oszczędzania.

Rozwarstwienie społeczne, które narasta w naszym kraju, powoduje, że ubodzy stają się jeszcze biedniejsi, a bogaci jeszcze bardziej zamożni. Przy czym ci ostatni stanowią wąską grupę. Jak podał GUS, gospodarstwa najbiedniejsze muszą się zadłużać, aby przeżyć.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Gospodarka