Cytat z Ewy Kopacz (sprzed kilku dni) za portalem natemat.pl, który za krytyczny wobec rządu trudno uznać: "- Nie będzie dodatkowych obciążeń dla Polski w związku z nowymi ramami polityki klimatycznej UE – powiedziała po zakończeniu unijnego szczytu klimatycznego premier Ewa Kopacz". A tekst został opatrzony tytułem "Sukces Polski na szczycie klimatycznym? Premier Kopacz: Nie będą rosły ceny energii".
Minęło pięć dni. I w studio TVN24 pojawił się wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. W "Faktach po faktach" opowiadał o partyjnym koledze z problemem alkoholowym, pozbyciu się z rządu Radosława Sikorskiego i Bartłomieja Sienkiewicza, aferze podsłuchowej.
Zapytany został również o cenę energii. Czy wzrośnie po ustaleniach na szczycie klimatycznym w Brukseli... Odpowiedź zaskoczyła chyba wszystkich.
- Wzrośnie, ale tylko w tej prognozie, w które będziemy koszty potrzebnych modernizacji realizować - stwierdził Piechociński. Jak dużo Polacy będą musieli wyciągać z kieszeni po negocjacyjnym "sukcesie" Kopacz? - To też zależy od tego, jak dobrze odrobimy tę lekcję, czy potrafimy wykorzystać [pieniądze] z krajowych i wojewódzkich funduszy, czy potrafimy powstrzymać wzrost kosztów w polskim górnictwie, energetyce.
I co teraz powie Ewa Kopacz? Piechociński nie będzie mógł tłumaczyć się (wzorem Sikorskiego), że wypowiedź była bez autoryzacji. To "szło na żywo".

@MStrzyminski