Od początku roku wartość rubla spadła o 18% wobec dolara do poziomu prawie 40 rubli za USD (euro powyżej psychologicznego poziomu 50 rubli za dolara!). - Rosyjska waluta już straciła najwięcej spośród 170 notowanych walut na świecie, a do końca roku z Rosji wypłynie do 120 miliardów dolarów – przypomniał Czarnecki i dodał, że to ma przełożenie na sytuację przeciętnych Rosjan.
Analitycy mówią o stratach kapitałowych Rosji Putina ponad 700 miliardów USD wliczając w to utratę wartości akcji, obligacji i innych instrumentów finansowych.
Z systemu bankowego gwałtownie uciekają depozyty zwykłych obywateli, a zamieniane na euro i dolary trafiają w „bezpieczne” miejsce - do „skarpet” lub pod „materace”. W ciągu ostatnich 12 miesięcy ponad sto małych i średnich banków okazało się niewypłacalne bądź utraciło licencje kończąc tym samym działalność. Ucieczka depozytów ostatnio dotyka także największych rosyjskich instytucji finansowych jak Sberbank.
Popłoch w kręgu Putina, bo spadają ceny ropy naftowej
W tę środę ropa WTI kosztowała w Nowym Jorku poniżej 88 dolarów za baryłkę, europejski Brent poniżej 93 dolarów, a rosyjski Ural poniżej 91 dolarów. Od czerwca tego roku cena za rosyjską ropę Ural spadła z 110 dolarów za baryłkę o 19 dolarów. Wpływy z eksportu ropy i gazu dają aż 50% rosyjskiego budżetu, który wg tegorocznych założeń bilansuje się przy cenie za baryłkę Uralu wynoszącej 104 dolarów, a ta spadła przecież do 92 dolarów.
Spadek cen ropy do obecnego poziomu uszczupla rosyjski budżet o 55 miliardów dolarów (wg Maksima Oreszkina, dyrektora Departamentu Planowania Strategicznego w Ministerstwie Finansów). Rosji Putina brakuje dziś zwyczajnie pieniędzy na pokrycie bieżących zobowiązań, zarówno w obcych walutach jak i w rublu. I tak z przedwczorajszej aukcji długoterminowych obligacji rosyjskie Ministerstwo Finansów planowało pozyskać 15 miliardów rubli. Sprzedało dług za... 10 miliardów rubli. Przedtem 9 kolejnych aukcji odwołano z powodu małego popytu i braku zainteresowania ze strony inwestorów.
W związku z tym, zdaniem europosła, rodzi się pytanie: czy Rosja jest w stanie zrealizować swoje zobowiązania dostarczenia gazu do państw Europy?
Polityka Putina doprowadziła do postępującej utraty płynności finansowej Rosji. Jej klienci szukają innych źródeł zaopatrzenia w nośniki energii. Spada popyt na rosyjski gaz i ropę. Takie projekty jak budowa gazociągów do Chin, rozbudowa gazociągu błękitnego do Turcji, budowa elektrowni atomowej w Turcji, czy rozbudowa elektrowni atomowej na Węgrzech mogą pozostać jedynie na papierze - z braku środków - z nowymi sankcjami czy też bez nich.
W konferencji wziął również udział Jerzy Bielewicz, ekspert ekonomiczny, prezes Stowarzyszenia Sprawiedliwe Państwo-Przejrzysty Rynek, który zauważył, że „spadek wartości rubla i spadek cen to diabelska mieszanka dla Rosji”.
- Rosja może nie mieć pieniędzy na bieżące wydobycie gazu i ropy. Czeka nas być może długa i ciężka zima - wykazywał Bielewicz.
Jeśli Rosja Putina dokona całkowitej kompromitacji i utraty wiarygodności jako dostawca nośników energii do Europy, wtedy zabraknie jej środków na podtrzymanie bieżącego wydobycia ropy i przede wszystkim gazu ziemnego. Sezon grzewczy zbliża się nieubłaganie, gdy tymczasem dostawy gazu do krajów UE nie wypełniają bieżących zamówień. Ostatnio, Włochy, przeciwne sankcjom wobec Rosji, zaalarmowały, że dostawy gazu z tego kierunku zmniejszyły się do najniższego poziomu od 4 lat. Na zmniejszenie dostaw narzekały przedtem Polska, Słowacja i Czechy. Gazprom zapewnił swojego włoskiego, bliskiego biznesowego partnera, Eni, że dopływ gazu wróci do poziomu zamówień po zapełnieniu zbiorników rezerwowych w Rosji...