Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Pracodawcy zaniżają płace

Każdy zasługuje na godną płacę, ale nie w Polsce. U nas proponuje się stawki na poziomie 10 zł za godzinę. Wmawia się nam, że to już i tak dużo, bo koszty pracy są za wysokie.

Każdy zasługuje na godną płacę, ale nie w Polsce. U nas proponuje się stawki na poziomie 10 zł za godzinę. Wmawia się nam, że to już i tak dużo, bo koszty pracy są za wysokie. Tymczasem w Wielkiej Brytanii i Niemczech minimalna stawka – po przeliczeniu na naszą walutę – wzrasta do ok. 35 zł.

Od 1 października rosną stawki płacowe w Wielkiej Brytanii. Podwyżka wyniesie 19 pensów. Minimalna stawka godzinowa wyniesie więc 6,50 funta. Wcześniej Niemcy podnieśli godzinowe wynagrodzenie, mimo że kanclerz Angela Merkel była przeciwna nowym rozwiązaniom. Tamtejsze związki zawodowe okazały się jednak bardzo silne. Od 1 stycznia 2015 r. za godzinę Niemcy dostaną 8,50 euro.

Tymczasem w Polsce toczą się wciąż dyskusje o zasadności wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej, chociaż na rynku dochodzi do ogromnych patologii. Pracodawcy płacą nawet 3 zł za godzinę, traktując pracownika jak niewolnika.

Przedsiębiorcy oczywiście są przeciwni jakiemukolwiek regulowaniu stawek godzinowych, zasłaniając się rosnącymi kosztami pracy. Ich lobby jest tak skuteczne, że Polacy wręcz uwierzyli, iż nie mogą się domagać więcej. Z badań CBOS‑u wynika, że 74 proc. społeczeństwa chciałoby ustalenia minimalnej stawki godzinowej na poziomie 15 zł brutto. Ale nie otrzymają nawet tego, bo minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zastanawia się nad wynagrodzeniem w wysokości 10 zł brutto za godzinę. Dla niego punktem odniesienia jest minimalna płaca, która wynosi 1680 zł brutto.

Zmiany przepisów zainicjowały związki zawodowe, które przede wszystkim chcą ukrócić nadużycia. Nie są jednak na tyle silne, aby przeforsować znacznie wyższe wynagrodzenia. Przeciwnicy regulowania stawek godzinowych twierdzą, że w Polsce nie jest to konieczne, bo obowiązuje u nas minimalna miesięczna pensja. Tyle że coraz częściej pracodawcy rozliczają się ze swoimi pracownikami w systemie godzinowym. Przybywa bowiem umów śmieciowych.

Według „godzinówek” są wynagradzani na przykład pracownicy sezonowi i wykonujący tymczasową pracę. Ponadto rozpowszechniającym się zjawiskiem jest to, że pracownicy spędzają w pracy o wiele więcej godzin, aniżeli wynika to z ich umowy o pracę. W wielu zakładach są przekraczane obowiązujące normy czasu pracy. Pracodawcy wcale nie zamierzają płacić za nadgodziny.

Cały tekst we wtorkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej