Kilka dni temu portal niezalezna.pl pisał, że Rosnieft - rosyjski państwowy koncern działający w branży petrochemicznej, ma poważne kłopoty. Brakuje mu około 44 miliardów dolarów na spłatę zadłużenia. Problemy zaczęły się w momencie nałożenia amerykańskich sankcji.
Rosyjski Ural to marka ropy naftowej wykorzystywana do ustalania cen ropy eksportowanej przez Rosjan.
Eksperci przewidują, że nowe sankcje spowolnią rosyjskie projekty naftowe. Wśród największych producentów na świecie jest coraz mniejszy popyt na rosyjski surowiec. Globalne ceny ropy spadają, mimo konfliktu na Ukrainie i walk w Iraku. Słabnie globalna gospodarka i jednocześnie dynamicznie rozwija się systemem dostaw ropy przez Stany Zjednoczone.
Analitycy twierdzą, że spadek cen rosyjskiego Ural będzie mocno oddziaływać na tamtejszy rynek akcji i rubla. Warta 2 tryliony dolarów rosyjska gospodarka zależy od podatków związanych z surowcami energetycznymi. To one zapewniają połowę dochodów budżetowych.
W poniedziałek za rosyjską ropę płacono poniżej 98 dolarów za baryłkę. To cena najniższa od maja 2013 roku.