Waloryzacja rent i emerytur, z którą mamy do czynienia w tej chwili, czyli procentowa, jest niekorzystna dla tych, którzy mają najniższe świadczenia – tłumaczy wiceprezes PiS‑u, posłanka Beata Szydło. – Pomysł waloryzacji kwotowej jest dla tych osób znacznie korzystniejszy, zresztą PiS zgłaszało go już jakiś czas temu, jednak zastrzeżenia do niej miał Trybunał Konstytucyjny. W związku z tym wprowadzenie tych zmian musi być poprzedzone zmianą konstytucji – dodaje. – Jednak kwota, którą proponuje się jako podwyżkę, jest wręcz śmieszna i właściwie chyba dla nikogo nie będzie znaczącym wsparciem finansowym. Moim zdaniem zamiast proponować tak niewielką podwyżkę, należy doprowadzić do zmniejszania dysproporcji pomiędzy najwyższymi i najniższymi emeryturami i jednocześnie myśleć o waloryzacji kwotowej. PiS proponowało, aby najniższe renty i emerytury, te do 1000 zł, nie były opodatkowane – zaznacza parlamentarzystka.
Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna”, kwotowy sposób naliczania rent i emerytur jest w interesie PSL‑u, ponieważ elektorat tej partii w dużej części jest ubezpieczony w KRUS-ie, pobiera niższe świadczenia i na tej zmianie zyskałby najwięcej. PO jednak także zdaje się nastawiona do niego przychylnie – w swoim exposé o waloryzacji kwotowej mówił Donald Tusk.