Do procederu dochodziło, gdy były selekcjoner reprezentacji Polski trenował piłkarzy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Choć na popularnym "Wójcie" ciąży 17 zarzutów korupcyjnych, a o jego ukaraniu mówili zarówno działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej, jak i sam prezes Grzegorz Lato, trener ten wciąż nie został pozbawiony licencji PRO i w każdej chwili może objąć stery klubu Ekstraklasy lub I Ligi. "Przegląd Sportowy" nie ma wątpliwości i pisze wprost: Związek kombinuje, jak nie zrobić krzywdy Wójcikowi.
Gazeta przypomina pierwsze reakcje działaczy. Na wieść o zarzutach Lato rwał się do zdecydowanych decyzji. Tego zdania był także Andrzej Strejlau, członek Komisji Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN. Teraz obaj zmienili zdanie i nie chcą już radykalnych rozwiązań. Co więcej, w tej sprawie nabrali wody w usta. Powód? Pismo prokuratury, która w maju ubiegłego roku uchyliła "Wójtowi" środek zapobiegawczy w postaci zakazu pracy trenerskiej.
"Nie jestem prawnikiem, ale jeżeli dostajemy pismo, że Wójcik jest niewinny, to nie mamy podstaw, żeby odmówić mu licencji, skoro się jej domaga" - przyznał Grzegorz Lato w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Reakcja prezesa może dziwić, szczególnie w świetle opublikowanych fragmentów zeznań z przesłuchania "Wójta", podczas których przyznaje się do regularnego kupczenia meczami. Lato zapowiedział jedynie, że niebawem będzie chciał się spotkać z prokuratorem i zażąda wyjaśnień w tej sprawie.