Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Spowiedź Janusza Wójcika

Janusz Wójcik, który pomimo 16 zarzutów, otrzymał licencję PRO, podczas przesłuchań umniejszał swój udział w aferze.

Autor:

Janusz Wójcik, który pomimo 16 zarzutów, otrzymał licencję PRO, podczas przesłuchań umniejszał swój udział w aferze.

Niedawno PZPN przyznał Januszowi Wójcikowi trenerską licencję PRO. Piłkarskie środowisko jest w szoku. Kibice i eksperci pytają, jak osoba zamieszana w korupcyjny proceder może prowadzić jakąkolwiek drużynę? W poniedziałek "Przegląd Sportowy" opublikował fragmenty zeznań Wójcika w prokuraturze. Były selekcjoner "biało-czerwonych" podczas przesłuchań umniejszał swój udział w korupcji. Tak przynajmniej wynika z dowodów w postaci bilingów telefonicznych i zeznań innych osób, jakie śledczym udało się zdobyć. Przypomnijmy, Wójcik jest zamieszany w ustawianie wyników spotkań w końcówce sezonu 2003/04, kiedy prowadzony przez niego Świt Nowy Dwór Mazowiecki walczył o utrzymanie w Ekstraklasie.

Oto fragmenty jego zeznań:

"Przed meczem z Odrą zapytałem kierownictwo klubu, czy przewiduje jakieś premie dla zawodników. Powiedziałem, że to jest bardzo ważny mecz i spytałem, czy podejmują jakieś działania w związku z sędziami oraz obserwatorami. Zapytałem, czy wiedzą, kto sędziuje ten mecz. Wojciech Sz. (wówczas właściciel Świtu - red) powiedział, że oni nad tym pracują" - zeznawał.

Zanim jednak zaczął działać słynny "Fryzjer", czyli Ryszard F., 57-latek na własną rękę kontaktował się z Pawłem Skrzypkiem. Znał go z Pogoni Szczecin. Poprosił go, aby zapytał piłkarzy szczecińskiego klubu, czy nie odpuszczą jego drużynie meczu. "Skrzypek powiedział, że się zorientuje, postara i porozmawia z chłopakami" - czytamy.

"W kwestii meczu Świt - Polkowice prowadziłem rozmowy dwutorowo. Na polecenie zarządu Świtu rozmawiałem z Krzysztofem P. i z Forbrichem. Obaj zgodzili się porozmawiać z sędzią Grzegorzem K. „Fryzjer" mówił też, że Polkowice wykładają duże pieniądze na ten mecz, żebyśmy pilnowali naszych zawodników, żeby nie sprzedali meczu (...). Nie wiem, jaką kwotę zaproponowali nasi działacze sędziemu. „Fryzjer" mi jej nie podawał. Tę kwotę mógł Januszowi S. podać Krzysztof P., bo to był jego sędzia. Wiedziałem, że Świt szykuje jakieś pieniądze, ale nie wiedziałem, jaka to kwota" - mówi o kolejnym spotkaniu Wójcik.

Szkoleniowiec zarzeka się iż nie miał pojęcia, ile działacze Świtu proponowali sędziemu. Jak przekonuje, "Fryzjer" tego mu nie zdradził. Wiedział natomiast, że jakaś suma została przygotowana. Czy to go usprawiedliwia?

Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka