Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Trwa wyprzedaż państwowej ziemi

Intensywna akcja wyprzedaży państwowej ziemi rolnej będzie trwała także w przyszłym roku. Agencja Nieruchomości Rolnych już zapowiedziała, że zaoferuje nabywcom 125 tys.

Autor:

Intensywna akcja wyprzedaży państwowej ziemi rolnej będzie trwała także w przyszłym roku. Agencja Nieruchomości Rolnych już zapowiedziała, że zaoferuje nabywcom 125 tys. ha, a więc tyle, ile w tym roku. W projekcie budżetu na 2013 r. rząd założył, że ANR wpłaci do kasy państwa ponad 1,5 mld zł.

Wykonanie takiego planu finansowego będzie trudnym zadaniem, bo już w tym roku ANR przekazała do budżetu najwyższe od dziewięciu lat dochody. Aby mogła zrealizować oczekiwania na przyszły rok, średnia cena ziemi za hektar musi wynieść 21 tys. zł – przyznaje prezes Agencji Leszek Świętochowski.

Wydaje się to realne, bo obecnie za hektar ziemi z zasobów ANR nabywcy płacą już średnio ponad 20 tys. zł, choć jeszcze przed wakacjami płacili tylko 18,5 tys. zł.

Wielu rolników chciałoby powiększyć swoje gospodarstwa, ale niewielu na to stać. O tym problemie mówił nawet były minister rolnictwa Marek Sawicki, który informował, że ziemia ma być przeznaczona w pierwszej kolejności na powiększenie gospodarstw chłopskich, a nie dla podstawionych firm na bliżej nieokreślone cele. Według GUS‑u w ostatnich ośmiu latach powierzchnia gruntów w gospodarstwach rolnych prawie się nie zmieniła, przyrost ich powierzchni nie przekroczył średnio pół hektara. Za to obszarnicy powiększali gospodarstwa średnio o ponad 28 ha. W Polsce gospodarstw do 15 ha mamy prawie 1,5 mln, a wielkoobszarowych (czyli ponad 15 ha) 195 tys.

Według danych na koniec września br. ANR zawarła 9,3 tys. umów sprzedaży gruntów, z tego 8,9 tys. podpisano z osobami fizycznymi, głównie drobnymi rolnikami. Chętni mają niewiele czasu na korzystny zakup gruntów, bo od maja 2016 r. polski rynek ziemi otworzy się dla cudzoziemców, którzy już szykują się do zakupów u nas – mówią specjaliści z Banku Ziemi, największego pośrednika w sprzedaży ziemi w Polsce. Grunt rolny w naszym kraju jest nadal dwa razy tańszy niż w Niemczech i Hiszpanii, trzy razy tańszy niż we Włoszech oraz do kilkunastu razy tańszy niż w Belgii i Holandii. W zasobach ANR jest jeszcze 1,8 mln ha, w tym 1,4 mln ha – w dzierżawie.

Nic dziwnego, że do przetargów na grunty przystępują nie tylko rolnicy. Co prawda ci ostatni mogą kupować ziemię na raty, spłacane przez 15 lat i oprocentowane na 2 proc. w skali roku. Warunkiem takiej umowy jest wpłata co najmniej 10 proc. ceny. Rolnikom trudno zebrać nawet taką kwotę. Tymczasem prezes Leszek Świętochowski już daje sygnał, że realizacja przyszłorocznego planu finansowego ANR byłaby łatwiejsza, gdyby wstępną wpłatę podnieść do 40 proc. wartości nabywanego gruntu.

Agencja ma też w swoich zasobach do sprzedania grunty inwestycyjne o łącznej powierzchni 8,2 tys. ha i wartości ponad 1,5 mld zł. Są to działki o dużej powierzchni, blisko istniejących lub budowanych autostrad i lotnisk. Na takich gruntach powstają inwestycje typu greenfield (budowane od podstaw), parki technologiczne, centra handlowe i logistyczne. Do tej pory z możliwości kupna takich terenów skorzystało już wiele międzynarodowych koncernów.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka