Aura tajemniczości wokół Amber Gold gęstnieje z każdą chwilą. Okazuje się, że firma nie udziela informacji, czy pieniądze są wypłacane klientom, czy nie. Wiele osób osobiście wybrało się nawet do oddziałów Amber Gold, jednak w wielu przypadkach przedstawiciele firmy nie chcieli udzielać żadnych informacji.
Poza tym, że w większości oddziałów nikt nie chciał rozmawiać z mediami, wielu klientów pytało o warunki rozwiązania lokat przed upływem terminu, jednak pracownicy oddziałów nie informowali nawet, czy realizowane są wypłaty z tytułu zakończonych już lokat, tłumacząc, że zgodnie z obowiązującym regulaminem takie wypłaty dokonywane są wyłącznie na rachunki bankowe, które klienci podali przy zakładaniu lokat.
Co ciekawe zlokalizowany w katowickim oddziale punkt kasowy był dziś środę nieczynny - nie można było dokonać żadnych wpłat ani wypłat. Pracownicy tłumaczyli, że przyczyną jest nieobecność kierowniczki. Nie wiedzieli, czy punkt będzie czynny w czwartek. W innych miastach Polski do oddziałów Amer Gold także zgłaszali się klienci chcący odzyskać pieniądze. Niektórzy uzyskali zapewnienie, że należne kwoty zostaną przelane pod wskazany numer konta w ciągu najbliższych trzech dni.
Prokurator Wojciech Szelągowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku tłumaczy, że do dziś, do godz. 10:30 do prokuratury wpłynęło 27 zawiadomień od klientów spółki Amber Gold. Jak zaznaczył, dotyczą one podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Klienci uważają, że mogli paść ofiarą oszustwa. Zawiadomienia wpływają praktycznie z całego kraju.

