Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Antyłupkowe lobby uderza w Polskę

Komisja Europejska poszukuje firmy, która sporządziłaby dla niej ekspertyzę na temat możliwości regulacji ryzyka wynikającego z wydobycia gazu z łupków. To wyraźna wolta.

Autor:

Komisja Europejska poszukuje firmy, która sporządziłaby dla niej ekspertyzę na temat możliwości regulacji ryzyka wynikającego z wydobycia gazu z łupków. To wyraźna wolta. Jeszcze w styczniu KE oceniła, że nie ma potrzeby tworzenia nowych przepisów.

Dyrekcja Generalna ds. Środowiska KE rozpisała 12 czerwca przetarg, z którego wynika, że rozważa wprowadzenie nowych przepisów dotyczących gazu z łupków. „Zwycięzca przetargu ma pomóc KE ustalić, czy obecne przepisy skutecznie chronią środowisko przed ryzykiem związanym z eksploatacją niekonwencjonalnych złóż gazu, a szczególnie gazu z łupków. W wypadku gdy okaże się, że tak nie jest, zwycięzca przetargu ma pomóc KE opracować odpowiednie regulacje prawne, tam gdzie jest to konieczne i możliwe” – czytamy w dokumencie dotyczącym przetargu.

Równolegle ta sama Dyrekcja Generalna ds. Środowiska rozpisała przetarg na wybór firmy, która ma przeprowadzić badanie w ośmiu wybranych krajach Unii Europejskiej, które chcą wydobywać gaz łupkowy, czyli w Rumunii, Bułgarii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Polsce, Danii i na Litwie. Chodzi o ocenę już istniejących przepisów dotyczących ochrony środowiska w związku z eksploatacją niekonwencjonalnych złóż gazu. „Ma to nam pozwolić zidentyfikować najlepsze i najgorsze praktyki w tych krajach” – informuje KE. Oferty w obu przetargach można składać do 23 lipca.

W ostatnich latach powstały liczne raporty na temat ryzyka wydobywania gazu łupkowego. Większość była pozytywna, a konstatacja prosta: ryzyko jest niewielkie. 27 stycznia Dyrekcja Generalna KE ds. Energii przedstawiła raport, z którego wynikało, że nie ma potrzeby tworzenia nowych przepisów unijnych, jeśli chodzi o poszukiwania gazu łupkowego, bo te istniejące, zarówno na poziomie unijnym, jak i państw członkowskich, całkowicie wystarczają. Zaznaczyła przy okazji, że Polska ma dobre prawo regulujące wydobycie gazu niekonwencjonalnego. Zastrzegła jednak, że jej podejście do tej kwestii może się zmienić, w chwili gdy produkcja z łupków ruszy w Europie na dużą skalę.

W rozmowie z nami rzecznik DG KE ds. ochrony środowiska Joe Hennon zaprzecza, jakoby szykowała się dyrektywa ws. łupków. – Kraje członkowskie decydują o użyciu własnych zasobów energii. Nie szykujemy dyrektywy dotyczącej łupków. Na poziomie unijnym istnieją już regulacje dotyczące wydobycia konwencjonalnych złóż gazu i nie ma powodu, by nie mogły zostać zastosowane także do wydobycia niekonwencjonalnych złóż. Ekspertyzy, których dotyczą przetargi, mają nam pomóc ocenić stan rzeczy, czyli ryzyko dla środowiska, nic więcej. Takich ekspertyz powstanie więcej, aż będziemy mieli pełen obraz. Wtedy zajmiemy w tej sprawie stanowisko. A do tego jeszcze daleko – powiedział „Gazecie Polskiej Codziennie” Hennon.

Mimo tych zapewnień trudno oprzeć się wrażeniu, że Bruksela na siłę szuka dziury w całym. – Komisja Europejska jest poddawana silnemu lobbingowi i to z trzech stron, by nałożyć dodatkowe regulacje na wydobycie gazu łupkowego. Naciska na to Rosja, która obawia się utraty swojego monopolu gazowego, firmy, które w Niemczech zainwestowały w odnawialne źródła energii, oraz francuski sektor energii atomowej. Wszyscy posługują się przy tym argumentem ochrony środowiska, gdy w rzeczywistości chodzi o duże pieniądze – ocenia w rozmowie z „Codzienną” były wiceminister gospodarki, poseł PiS Piotr Naimski. Według niego wobec tak zmasowanego lobbingu ważne jest, by przekonać Polaków do łupków. – Poparcie ludzi umożliwi polskiemu rządowi, bez względu na to, jakiej opcji, zajęcie twardego stanowiska w tej sprawie – podkreśla Naimski. Łupki to obecnie jedyna szansa dla naszego kraju na uniezależnienie się od rosyjskich dostaw gazu. Polska planuje rozpocząć wydobycie łupków w 2014 r.

Jak na razie w UE poważne zastrzeżenia wobec gazu łupkowego zgłosiła Francja, która wprowadziła u siebie zakaz poszukiwania i wydobycia gazu oraz ropy naftowej z łupków metodą szczelinowania hydraulicznego. Zdaniem rządu w Paryżu używane przy tym chemikalia mogą skazić wodę gruntową. Na to jednak nie ma jak na razie żadnych dowodów.

Także Parlament Europejski jest w tej kwestii podzielony. Od dłuższego czasu toczy się zacięta dyskusja na ten temat. Jest to zadziwiające, ponieważ gaz łupkowy wpisuje się w strategię UE obniżenia emisji dwutlenku węgla o 80 proc. do 2050 r.



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka