Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Pożyczki podwyższonego ryzyka

Widoczny w ostatnich latach wysyp chwilówek, czyli krótkoterminowych pożyczek od instytucji innych niż banki, może okazać się dla systemu finansowego bombą z opóźnionym zapłonem.

Autor:

Widoczny w ostatnich latach wysyp chwilówek, czyli krótkoterminowych pożyczek od instytucji innych niż banki, może okazać się dla systemu finansowego bombą z opóźnionym zapłonem. Aby zapobiec ryzyku potężnego kryzysu z tego powodu, niezbędne będą nowe regulacje prawne. 

Do niedawna Unia Europejska nie orientowała się nawet w ogromnej skali tego zjawiska. Tymczasem szacuje się, że światowy rynek pożyczek pozabankowych może sięgać 50 bln euro. Na Polskę przypada prawdopodobnie kilkadziesiąt miliardów złotych.

Po chwilówki sięgają zwykle klienci, którzy nie spełniają oceny ryzyka określonego przez banki. Firmy udzielające takich pożyczek mają mniejsze wymagania, za to żądają wyższych procentów. Nie każdy klient może udokumentować swoje dochody, czego żądają banki. Po chwilówki sięgają też często osoby, które mają poważne kłopoty i ratują się nowymi pożyczkami, aby spłacać stare długi. Komfort wzięcia takiej pożyczki – bez skomplikowanych procedur bankowych, bez angażowania czasu i dokumentów – przyciąga klientów. Tymczasem oprocentowanie chwilówek wynosi średnio 80 proc., a czasem sięga nawet kilku tysięcy procent! – Ta finansowa bomba jest w stanie rozsadzić naszą gospodarkę – przestrzega Adam Szejnfeld, poseł PO, były wiceminister gospodarki. 

Twierdzenie, że chwilówki mogą być przyczyną światowego kryzysu podobnego do tego, który wywołało lekkomyślne udzielanie kredytów hipotecznych, to przesada – mówią niezależni eksperci, ale przyznają, że wzmocnienie kontroli i regulacje prawne są potrzebne.

– Nie byłoby wysypu tych firm w takiej skali, gdyby nie fatalny nadzór finansowy, który zupełnie nie radzi sobie z tym problemem. W Polsce toleruje się parabanki, a niszczy – zamiast wspierać – kasy oszczędnościowo-kredytowe, które są alternatywą dla drogiej oferty banków – uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. Jego zdaniem, a także zdaniem Mariusza Hildebranda, prezesa Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, rozkwit chwilówek wynika z tego, że banki nie mają oferty dla wszystkich klientów. Spora część przedsiębiorstw oferujących takie pożyczki waży swoje ryzyko, korzystając z systemu wymiany informacji. Firmy te najczęściej pożyczają pieniądze z własnego kapitału i z wypracowanych środków. – Po postawieniu pytania o uregulowanie tego rynku przede wszystkim należałoby przeprowadzić dyskusję ze wszystkimi uczestnikami rynku finansowego na podstawie danych analitycznych, a nie spekulacji – dodaje Mariusz Hildebrand.

Komisja Nadzoru Finansowego w lecie ma dokonać analizy tego rynku, by ewentualnie wprowadzić zmiany w przepisach.

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Gospodarka