Zatory płatnicze są zabójcze dla wielu firm. Widać to zwłaszcza w budownictwie, w którym w ciągu 12 miesięcy liczba upadłości wzrosła o 2/3. Jeszcze dwa lata temu sektor budowlany miał 10-proc. udział w bankructwach w Polsce, dziś jest to już 23 proc. Na opóźnienia płatnicze najbardziej wrażliwe są małe firmy podwykonawcze i to one najczęściej padają ofiarą nierzetelnych, zazwyczaj większych od nich partnerów.
Według statystyk firmy Coface Poland 35 proc. przedsiębiorstw, wobec których w pierwszym kwartale tego roku ogłoszono upadłość, to firmy zatrudniające do 20 osób. Przedsiębiorstwa większe, z personelem przekraczającym 100 osób, stanowiły 14 proc. ogólnej liczby bankrutów. Podobne wnioski płyną z analizy wielkości obrotów. Co trzecia z niewypłacalnych firm miała obroty poniżej 5 mln zł, a więcej niż połowa odnotowała przychody od 5 do 50 mln zł. Duże przedsiębiorstwa o obrotach ponad 100 mln zł stanowiły 4 proc. firm, które zbankrutowały w pierwszych trzech miesiącach br.
Najwięcej upadłości, bo aż 30 proc., dotyczy sektora produkcji przemysłowej, ale w tym wypadku to i tak dobry wynik, bo jeszcze trzy lata temu udział przemysłu w bankructwach wynosił aż 41 proc. Następne w kolejności pod względem liczby upadłości są handel – 24 proc. oraz budownictwo – 23 proc. W pierwszym kwartale najwięcej przedsiębiorstw splajtowało w woj. mazowieckim – 52 i dolnośląskim – 23.