Prezydent stwierdził też, że dziwi się, iż demonstrują ci, których reforma nie dotyczy, że głosu młodego pokolenia nie słyszy, a reforma przecież dotyczy dwudziestolatków. To oczywista nieprawda, pierwsze roczniki kobiet, które mają pracować do 67. roku życia, dobiegają dziś czterdziestki. Gdyby nie to, że prezydent dał wielokrotnie dowód na to, że bywa – jak by tu napisać, żeby było uprzejmie – niezbyt błyskotliwy, można by pomyśleć, że świadomie mija się z prawdą i bierze udział w dezinformowaniu Polaków. Trudno stwierdzić, która interpretacja zachowania prezydenta jest gorsza.
