Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Rząd promuje bezrobocie

Ograniczanie środków na aktywizację zawodową to prosta droga do wzrostu bezrobocia – ostrzegają eksperci.

Autor:

Ograniczanie środków na aktywizację zawodową to prosta droga do wzrostu bezrobocia – ostrzegają eksperci. W tym roku po raz kolejny rząd kładzie łapę na pieniądzach wpłacanych przez przedsiębiorców na Fundusz Pracy. Z zebranych ok. 10 mld zł na aktywizację zawodową przeznaczy niecałe 3,5 mld zł. A grono ludzi pozostających bez pracy rośnie.

Pani Justyna straciła pracę dwa lata temu. Kiedy dzięki znajomym otrzymała propozycję zatrudnienia w sklepie, okazało się, że nie może jej podjąć. – Musiałabym dojeżdżać, ale nie było autobusu – mówi. Pozostawał tylko samochód. Niestety nie miała prawa jazdy. W 2010 r. urząd pracy dysponował kilkoma miejscami na kursach. Były przeznaczone dla bezrobotnych. – Pomyślałam, że może na nie się załapię. Samej mnie nie stać – przyznaje. Nic z tego, bezpłatne kursy na prawo jazdy się skończyły.

– Brak kursów to wynik ograniczania środków na Fundusz Pracy – ocenia poseł Janusz Śniadek (PiS), były szef Solidarności. Zwraca uwagę, że w tym roku, podobnie jak w 2011 r., wydatki na aktywizację zawodową będą dwukrotnie niższe niż w 2010 r. Wyniosą ok. 3,5 mld zł. Wtóruje mu poseł Edward Siarka (SP), który zajmuje się w parlamencie m.in. sprawami rynku pracy i zatrudnienia. – W Małopolsce Fundusz Pracy dysponował kwotą sięgającą 350 mln zł, a w tym roku to zaledwie 150 mln zł – podkreśla.

– Cięcia te ograniczą w sposób zasadniczy wejścia na rynek pracy młodych ludzi – mówi Siarka. Wyjaśnia, że będąc wójtem, a następnie starostą, zatrudniał młodych pracowników, którzy byli kierowani np. na praktyki zawodowe. – W ten sposób mogłem wyłuskać najlepszych pracowników – dodaje. Zapewnia, że część osób, która trafiła do urzędów, którymi kierował, ostatecznie znajdowała tam zatrudnienie.

Krzysztof Pater, były minister pracy, również nie ma wątpliwości, że aktywizacja zawodowa jest najlepszą drogą wychodzenia z bezrobocia. Przypomina, że jeszcze przed kilku laty 40 proc. młodych Polaków nie miało stałego zatrudnienia. Jednak dzięki zastosowaniu aktywnego wsparcia poszukujących pracy, bezrobocie w tej grupie wiekowej spadło. W latach 2006–2007 wynosiło ok. 20 proc.

– To prawda, że aktywizacja zawodowa jest kosztowną, ale za to skuteczną metodą walki z bezrobociem – mówi Pater. Przyznaje, że ma ona swoje minusy, że należałoby optymalizować sposoby wsparcia. Zaraz jednak podkreśla, że oszczędności w tej dziedzinie mogą jedynie doprowadzić do pogorszenia sytuacji na rynku pracy.

A ludzi ustawiających się po zasiłek jest coraz więcej. Według danych resortu pracy w lutym stopa bezrobocia wzrosła do 13,5 proc. wobec 13,2 proc. w styczniu. Oznacza to, że bez zatrudnienia pozostawało 2 mln 168,7 tys. osób w wieku produkcyjnym. Co miesiąc ok. 2 tys. osób jest zwalnianych ze swoich zakładów. Najwięcej bezrobotnych jest wśród młodych (w wieku od 15 do 34 lat). W niektórych województwach to ponad połowa ludzi bez pracy: w lubelskim stanowią 57 proc., w małopolskim 56 proc., w świętokrzyskim 54 proc.

Majstrowanie przy Funduszu Pracy krytykują także pracodawcy. – Nam także zależy na tym, aby pieniądze, które wpłacamy na Fundusz Pracy, były wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca Zarządu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. – Każdy pracodawca płaci składki na ten cel. Skoro rząd ich nie wykorzystuje na walkę z bezrobociem, to znaczy, że powinny być one niższe – argumentuje. Dodaje, że dzięki temu można by obniżyć koszty pracy.

Mordasewicz dobrze wie, że na to nie może liczyć, bo – jako doradca ZUS – zdaje sobie sprawę z tego, że rząd zatyka tymi pieniędzmi dziury, np. w systemie emerytalnym.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane