Przewietrzyć Kraków
Sprawa jest jasna. „Wieczny” Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa od 2002 r., a więc czasów niemal tak zamierzchłych, jak legenda o smoku wawelskim, podjął rękawicę i będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Trudno jest na razie wyrokować, czy to dlatego, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie zgodził się na namaszczenie jako następcę. Dość powiedzieć, że ewentualna egzotyczna kandydatura „chłopa” Kosiniaka nie cieszyła się pod Wawelem szczególnym entuzjazmem. Kto wie, może profesora Majchrowskiego przekonało do startu wpływowe lobby, które w Krakowie ma za dużo do stracenia.