Supertwardziele
PiS musi cały czas pamiętać o mobilizacji swojego twardego elektoratu. To jest jego droga do sukcesu.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
PiS musi cały czas pamiętać o mobilizacji swojego twardego elektoratu. To jest jego droga do sukcesu.
Podsumowanie dwulecia rządu Beaty Szydło, rządu obozu Zjednoczonej Prawicy, było tematem wspólnej konferencji pani premier i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Beata Szydło przedstawiła dotychczasowe osiągnięcia rządu, na które składają się naprawa państwa, jego instytucji, realne pochylenie się tego państwa nad zwykłym człowiekiem, skuteczne zadbanie o rozwój gospodarczy. Jarosław Kaczyński z kolei nakreślił nową perspektywę i nową wizję rozwoju Polski.
Kilka dni temu w Pensylwanii odbywały się wybory municypalne. To właśnie w tym stanie w jakiejś mierze zdecydowało się zwycięstwo Donalda Trumpa. Przez trzydzieści lat w Pensylwanii wygrywali demokraci. Obecnie w rejonach, które rok temu poparły Trumpa, tym razem bardzo zdecydowanie zwyciężyli jego przeciwnicy. Co się stało?
11 listopada jest wielkim polskim zwycięstwem, odniesionym po ponad czterech latach krwawej wojny, którą przegrali wrogowie Polski – zaborcy. To także wielki sukces polityczny Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego i wielu innych Polaków, którzy potrafili wykorzystać niesnaski między zaborcami, by stworzyć polską armię, odtworzyć polską dyplomację, a nawet urzędy administracji państwowej.
Mijają dwa lata od momentu, gdy zaczął się proces naprawy Rzeczypospolitej. Ta rocznica zbiega się z obchodami dnia niepodległości. I chyba żadna ekipa, która przejęła w Polsce władzę, nie zasłużyła bardziej na to, by świętować swój jubileusz wraz z rocznicą odzyskania wolności.
Afera wokół reprywatyzacji pokazała, jak ogromny błąd popełniono, zwracając byłym właścicielom nieruchomości, a szczególnie zaś wtedy, kiedy te wpadły w ręce zwykłych oszustów.
Czytałem ostatnio przemyślenia kilku publicystów nerwowo broniących premier Szydło, tak jakby jakiś potwór czyhał na jej stanowisko i chciał wysadzić całą „dobrą zmianę” w powietrze. Jedyną osobą, która może dzisiaj dokonać takich zmian, jest Jarosław Kaczyński.
Bardzo dobrze, że jest projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Źle jednak by było, gdyby jedną krzywdę naprawiano drugą. Tysiące pokrzywdzonych ludzi, często wyrzuconych z mieszkań przez hochsztaplerów, nie usprawiedliwiają okradania byłych właścicieli i pozbawiania ich elementarnych praw.
Kiedy prezydent zawetował ustawy reformujące sądy, byłem niemal gotów bronić jego decyzji. Uważam, że mógł je naprawić inaczej, ale widziałem ich mankamenty. Rozumiałem też tarcia ze Zbigniewem Ziobrą, które Jarosław Kaczyński dyplomatycznie nazwał sporem pokolenia czterdziestolatków.
Pamiętam noc przed pogrzebem ks. Jerzego. Razem z Adamem Słomką pilnowaliśmy przejścia między miejscem w kościele, gdzie wystawiono trumnę, a grobem. Jedyne zdjęcia murowanego grobu zrobił wcześniej na moich oczach Adam Bujak. Mimo zmęczenia przeżywaliśmy niesamowite duchowe rekolekcje.
Ruch klubów „Gazety Polskiej” jest jednym z najbardziej unikalnych w Polsce, a być może w Europie. Kluby funkcjonują w Kijowie, Żytomierzu, powstają na Litwie, a nawet są próby powołania ich w Gruzji. W samej Polsce jest ich ponad trzysta. W Europie Zachodniej kilkadziesiąt, najwięcej w Niemczech. Funkcjonują w USA, Kanadzie i Australii. Poza wsparciem z „Gazety Polskiej” nie mają żadnej istotnej instytucjonalnej pomocy.
Od połowy lat 80. system sowiecki jest w odwrocie. Wzmożenie ideowe i religijne po wyborze Jana Pawła II, karnawał Solidarności i wreszcie rządy Ronalda Reagana doprowadziły do zatrzymania ekspansji najbardziej agresywnego i krwawego imperium w historii świata.
W ostatnich kilku dniach media światowe i polskie obiegły informacje o wstrząsających wydarzeniach, do jakich w dniu referendum niepodległościowego doszło w stolicy Katalonii – Barcelonie.
Po raz kolejny widać ogromną siłę polskiej diaspory na świecie. Z Polakami musi liczyć się prezydent USA, zaczynają też odgrywać oni rolę polityczną w krajach Unii Europejskiej, a nawet na wschodzie Europy. Za oceanem stanowią tak ważną grupę, gdyż jest tam najwięcej naszych rodaków mających obywatelstwo kraju emigracji.
Coraz więcej dokumentów pokazuje, jak bardzo Lech Wałęsa angażował się w ukrycie swojej przeszłości. Żeby to robić, musiał otoczyć się ludźmi z komunistycznych służb specjalnych.
Sytuacja gospodarcza Polski jest na tyle dobra, że powoli zaczyna się dyskusja o możliwej obniżce podatków. Choć nie należą one wcale do najwyższych w Europie, to jednak obciążenia płatników są niemałe, a zmniejszenie niektórych podatków może istotnie poprawić sytuację materialną ludzi i zachęcić ich do większej aktywności gospodarczej. To z kolei może dać nawet dodatni efekt finansowy dla skarbu państwa. Pytanie, komu ten podatek zmniejszyć i o ile?
Wczorajszy „Dodatek Pomorski” „Codziennej” opisał niezwykły obrazek, jaki można było ujrzeć w porcie gdańskim. Oto ogromny okręt przywiózł ponad tysiąc pojazdów bojowych US Army, w tym czołgi M1 Abrams, bojowe wozy piechoty Bradley, samobieżne haubice, ciężarówki i samochody terenowe. Tak ogromnej dostawy sprzętu wojskowego do Polski nie było już bardzo dawno, a może i nigdy.
Polska armia jest najsilniejsza na wschodniej flance NATO. Żadna inna armia NATO-wska w tym rejonie nie może się równać ani liczebnością, ani wyposażeniem. Nasz potencjał bojowy rośnie z dnia na dzień. Problem w tym, że to wszystko wciąż mało w razie otwartego konfliktu z Rosją.
W tym roku Forum Ekonomiczne w Krynicy pod względem ceremoniału i oprawy było zdecydowanie skromniejsze niż wcześniej, za to o wiele lepiej zorganizowane. Wszechstronnie pokazało siłę polskiej gospodarki, polskiego przemysłu, rolnictwa.
Każda epoka ma swoje szaleństwa. Niektóre bywają przerażająco krwawe, inne śmieszne, budzące co najwyżej politowanie. Nie wiem, jak zostanie zakwalifikowane to, co obecnie wyrabia Unia Europejska. Myślę, że są tu historyczne analogie. Kiedy słyszę, jak chcą nas uczyć tolerancji i praworządności, przypominają mi się sceny z „Krzyżaków”, kiedy to jeden z europejskich gości zakonu chciał szukać w Polsce Saracenów.