Pod dwiema flagami
Powstanie w getcie warszawskim było pierwszym w okupowanej przez Niemców Europie zbrojnym zrywem przeciw okupantowi. To była walka Żydów o godność, aby nie umierać z rąk niemieckich oprawców w obozach Auschwitz czy Treblince.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Powstanie w getcie warszawskim było pierwszym w okupowanej przez Niemców Europie zbrojnym zrywem przeciw okupantowi. To była walka Żydów o godność, aby nie umierać z rąk niemieckich oprawców w obozach Auschwitz czy Treblince.
Urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej na Podkarpaciu. Do oddziału Żołnierzy Niezłomnych na Sądecczyźnie – Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej –przystąpił na wiosnę 1947 r. Niezłomni nazywali go „Ojcem”, ale on wolał pseudonim „Sem”, od łacińskiego „Servus Mariae”, czyli „Sługa Maryi”. Ponad dwa lata później, w sierpniu 1949 r., przebrani w polskie mundury komuniści z Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie skazali księdza Władysława Gurgacza na karę śmierci.
„Zwracamy się z apelem do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy o odebranie Orderów Virtuti Militari żołnierzom reżimu komunistycznego odznaczonym za udział w akcji przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu, w wyniku której poniósł śmierć mjr Marian Bernaciak ps. Orlik” – napisali sygnatariusze petycji, którą przez dwa lata podpisało w Internecie kilkadziesiąt tys. osób.
Ostatnio w dyskusji o Żołnierzach Niezłomnych pojawił się niebezpieczny trend. O ile lewackie brednie postkomunistów, którzy wzorem swoich rodziców chcieliby ich nadal wyklinać, od dawna uznajemy za haniebne, to przeciwstawianie sobie bohaterów naszej wolności wydaje się dużo groźniejsze.
15 marca 1948 r. wyrok na Witolda Pileckiego i jego współpracowników wydał – wspierany zakłamanymi tezami oskarżycielskimi prokuratora Czesława Łapińskiego o szpiegostwie i zaprzedaniu się obcym mocarstwom – Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie.
Towarzysze Włodzimierz Czarzasty i Piotr Szumlewicz to niejedyni czerwoni gentlemani, którzy w tym roku opluli pamięć Żołnierzy Niezłomnych.
7 marca 1949 r. został stracony wraz z sześcioma podkomendnymi – żołnierzami Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, największego kontynuatora Armii Krajowej. Podstawą był wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, chyba najbardziej krwawego trybunału śmierci w stalinowskiej Polsce.
Mamy w Polsce stan wojenny. Jest zupełnie tak, jak po 13 grudnia 1981 r. Ten stan wojenny wprowadził Jarosław Kaczyński” – twierdzi Władysław Frasyniuk, były opozycjonista, a dziś chyba najgłośniejsza ofiara „kaczystowskiej dyktatury”. Aż dziw bierze, że były szef uważanej za najmądrzejszą partię – Unii Wolności plecie takie androny.
Zanim wyprowadzili go z celi, popatrzył po raz ostatni na swoich towarzyszy niedoli i – jak relacjonował potem więzień o pseudonimie Młodzik – powiedział głośno: „Z Bogiem, panowie!”. Oni odpowiedzieli: „Z Bogiem, panie majorze!”. 8 lutego 1951 r. major Wojska Polskiego Zygmunt Szendzielarz stanął przed komunistycznym katem.
Znam nauczyciela historii, który za czasów PO–PSL został zwolniony z warszawskiego liceum za to, że zaprosił do szkoły „niewłaściwą” osobę, czyli Antoniego Macierewicza. No bo gdyby zaprosił innych gości – Tuska, Kalisza czy Grodzką – wszystko byłoby OK. Znam dyrektora muzeum w innym wielkim mieście, którego odwołano za to, że organizował konferencje na „niewłaściwe” tematy, zapraszając „niewłaściwych” prelegentów.
Powązki Wojskowe – w II RP nekropolia chwały polskiego oręża, potem zbezczeszczona przez komunistów. Każdego 1 sierpnia oddajemy tu hołd Powstańcom Warszawskim. Ale prócz żołnierzy AK (w tym Szarych Szeregów), wojny 1920 r. i 1939 r., powstańców listopadowych i styczniowych, położyli się tu bezczelnie zdrajcy polskiej sprawy: komuniści. Kaci obok, a nawet nad ofiarami.
Dla Niepodległej! – pod takim hasłem 13 stycznia br. odbędzie się X Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę. W programie jak co roku msza święta w Kaplicy Cudownego Obrazu NMP Królowej Polski, poświęcenie barw klubowych, wykłady, a w końcu patriotyczna manifestacja na Wałach Jasnogórskich.
„Wyjeżdżajcie już, chłopcy od »Piasta«. (…) Wyjeżdżajcie, już szychta skończona! Pielęgniarki i lekarz są w szatni. Porozwożą was suki do domów. Mają wszystkich... Wasz szyb jest ostatni” – śpiewał w „Ostatniej szychcie na KWK Piast” Jan Krzysztof Kelus. W kopalni „Piast” w Tychach-Bieruniu Nowym przez dwa tygodnie (14–28 grudnia 1981 r.) na początku 2 tys., a pod koniec ponad tysiąc górników z dziewięciotysięcznej załogi protestowało dobrowolnie przeciw stanowi wojennemu.
W Legnicy kończy się właśnie rok mjr. Władysława Dybowskiego, współorganizowany przez senator RP Dorotę Czudowską i miejscowy klub „Gazety Polskiej”. Dybowski to wyklęty przez komunistów Żołnierz Niezłomny.
Pierwszy raz w historii – po 36 latach od ogłoszenia stanu wojennego – towarzysz Wojciech Jaruzelski został skazany. W wigilię rocznicy 13 grudnia 1981 r. orzekliśmy wobec zbrodniarza infamię. Za infamisów Społeczny Trybunał Narodowy uznał jeszcze dwóch innych czerwonych przestępców – prokuratora Wacława Langego i żyjącego ubeka z Krakowa Jerzego Stachowicza.
„Ja, szanowni Państwo, spędziłem w tym miejscu kilka tygodni swojego życia, może najważniejszych tygodni swojego życia, i pamiętam, kto był wtedy po której stronie. My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO” ‒ pamiętają Państwo te słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego? Wypowiedział je podczas wiecu poparcia dla rządu 1 października 2006 r. na terenie Stoczni Gdańskiej.
Henryk Glapiński „Klinga”, kapitan Wojska Polskiego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Armii Krajowej , a od marca 1946 r. komendant powiatu Radomsko Konspiracyjnego Wojska Polskiego, to wyklęty przez komunistów Żołnierz Niezłomny, adiutant słynnego Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”.
W 1948 r., na dnie nocy stalinowskiej, Igor Andrejew został dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. T. Duracza w Warszawie, o której z dumą mówił, że „wszystkie przedmioty są tu wykładane zgodnie z założeniami marksizmu-leninizmu”.
PiS chce zburzyć Pałac Kultury i Nauki w Warszawie dlatego, „że to obok miejsca bohaterskiej śmierci Zwykłego Szarego Człowieka” – napisał znany obrońca praw człowieka płk Adam Mazguła, przywołując samospalenie nieszczęsnego Piotra Szczęsnego. „Nie mam nic przeciwko” – tak na pytanie, czy na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości PKiN powinien zostać zburzony, odpowiedział wicepremier Piotr Gliński.
„4 czerwca 1989 r. skończył się w Polsce komunizm” – oznajmiła aktorka Joanna Szczepkowska. 4 czerwca 2014 r. to samo zaklęcie powtórzył Bronisław Komorowski.