Michał Kowalczyk
O autorze
Dziennikarz
Mieszkam w sercu Polski - na Mazowszu, choć urodziłem się na Mazurach. W dziennikarstwie działam od 2012 roku, w Niezalezna.pl publikuje od 2018 roku. Obserwator rzeczywistości - od polityki, która wywołuje najwięcej emocji, po doniesienia ze sportowych aren i mroczne karty kryminalnych kronik, aż po tematy społeczne, które potrafią wzruszyć do łez. Z uwagą śledzę informacje mediów lokalnych z mniejszych miejscowości. Miłośnik literatury faktu - czytam książki tylko o tym, co wydarzyło się naprawdę.
Kontakt: [email protected]
Artykuły autora Michał Kowalczyk
Artykuły autora
Kolejny atak na księdza! Pijany agresor pobił kapłana - czy tak wygląda „opiłowanie katolików”?
Agresywny 35-latek przyszedł na plebanię w Dziećmorowicach i groził miejscowemu księdzu śmiercią. Jakby tego było mało, wyłamał drzwi i wszedł do środka, po czym pobił kapłana. Został już zatrzymany, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Czy to efekt "opiłowania katolików", o którym mówił poseł Sławomir Nitras?
Wybucha granat obok policjantów - migranci się cieszą! Ten film powinni obejrzeć sympatycy otwarcia granic
Młodzi, agresywni mężczyźni rzucający kamieniami i granatami hukowymi w polskie służby - tak wygląda rzeczywistość na granicy polsko-białoruskiej. Do ataków wykorzystywane są także dzieci. Gdy jeden z rzuconych granatów ogłuszających wybuchł tuż przy policjantach, po stronie migrantów rozległy się... wiwaty.
Trwa obrona granic Polski. Sakiewicz: Trzeba się nastawić na czarne scenariusze. Sankcje muszą uderzyć w Moskwę!
"Ostatnie wydarzenia to coś więcej, niż krótkowzroczność czy robienie na złość rządowi. Tu jest wpisywanie się w jakiś plan ataku na Polskę" - tak o postawie opozycji w kontekście kryzysu migracyjnego mówił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".
Napisy na czołach: „pomocy, zimno, piekło”. Tak białoruski reżim wykorzystuje dzieci migrantów?
Na kanale Nexta w mediach społecznościowych opublikowano zdjęcie dzieci migrantów, którzy koczują przy granicy polsko-białoruskiej. Wykorzystano je w szokujący sposób: na czołach mają napisane hasła, mające wzbudzać litość. Niewykluczone, że zrobiono tak z inspiracji białoruskich służb.