Wiara w ustawkę w ciszy wyborczej
Pewien desperat wszedł na pomnik smoleński w centrum Warszawy, próbując zwrócić na siebie uwagę. Odgrażał się, że ma ze sobą materiały wybuchowe. Ludzi, którzy nie wytrzymują wyborczego ciśnienia, nie brakuje.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Pewien desperat wszedł na pomnik smoleński w centrum Warszawy, próbując zwrócić na siebie uwagę. Odgrażał się, że ma ze sobą materiały wybuchowe. Ludzi, którzy nie wytrzymują wyborczego ciśnienia, nie brakuje.
W realiach kampanii wyborczej opozycja i rząd podgryzają się wzajemnie. Istnieje jednak katalog spraw, w których nie warto się różnić ze względu na dobre obyczaje, międzynarodowy wizerunek i zwyczajnie dobro obywateli. Wojsko ryzykuje życiem, by wydostać polskich turystów z atakowanego przez Hamas państwa, podczas gdy część opozycji – w tym Paweł Kowal – atakuje rząd.
Ambasadorowie państw UE wyrazili zgodę na procedowanie paktu migracyjnego. Oznacza to, że teraz kształt katastrofalnego dla Europy bubla będzie negocjowany w Parlamencie Europejskim. Sprzeciw Polski i Węgier nie wystarczył, by oddalić widmo powtórki sprzed ośmiu lat.
Zaskakująco brzmiały doniesienia o oddaleniu pozwu Bezpartyjnych Samorządowców przeciwko Donaldowi Tuskowi w trybie wyborczym. Lider KO zarzucał inicjatywie konszachty z PiS, a członkowie organizacji oburzyli się szczególnie na zarzuty o finansowanie ich kampanii wyborczej przez obóz rządzący.
Czy Michał Rachoń złamał prawo, przybywając na konferencję prasową Donalda Tuska i zadając pytania? Tak najwyraźniej uznał lider Koalicji Obywatelskiej, który zagroził, że dziennikarz trafi przed oblicze prokuratora za wczorajszą wymianę zdań.
Michał Kołodziejczak wyruszy do Brukseli, by załatwiać sprawy polskich rolników – ogłosił kilka dni temu Donald Tusk. Jako kto pojedzie lider AgroUnii? Minister w gabinecie cieni? Ekspert? Kolega szefa Koalicji Obywatelskiej? Niezbyt poważnie to brzmi.
Robert Lewandowski udzielił głośnego wywiadu w Eleven Sports, który odbił się szerokim echem poza granicami Polski. Kapitan kadry tuż przed ważnymi meczami eliminacyjnymi do Euro 2024 skrytykował postawę młodych reprezentantów (tu zgoda, ale nie do końca), PZPN (zgoda, bez „mięsa”, czyli nazwisk) i hiszpańskich sędziów (wybrał zły powód). Pytanie brzmi: gdzie konkrety, gdy tak ważna postać w polskim futbolu wraca do tematu premii albo zaczepek pod adresem piłkarzy ze strony podchmielonych działaczy czy osób związanych z PZPN? W taki sposób nie da się oczyścić atmosfery i zacząć od nowa.
Niedoszła kandydatka opozycji Małgorzata Zych występowała na antyukraińskich pikietach i współpracowała z Grzegorzem Braunem. Wsławiła się ostrzeganiem przed „ukrainizacją Polski”.
Koalicja Obywatelska zastosowała nieznany wcześniej standard w kampaniach wyborczych po 1989 r. Sztabowcy wpadli na „genialny” pomysł, który może na stałe odmienić polską politykę i uczynić z niej jedno wielkie bagno kłamstwa.
Tu i ówdzie słychać, że sojusz Michała Kołodziejczaka z Donaldem Tuskiem jest genialnym posunięciem, bo odbierze PiS poparcie na wsi. Ci bardziej oddani liderowi PO komentatorzy zachęcają do tego, by po prostu zatkać nos, nie przeszkadzać i głosować na KO, aby raz na zawsze skończyć z „kaczyzmem” i – co oczywiste – z „dyktaturą”. Krótko mówiąc: cel uświęca środki. Tyle że nie zawsze tak jest. I nie zawsze warto się kompromitować.
Sytuacja polityczna od poniedziałku, gdy niemal jasnym się stało, że PiS nie osiągnie minimum 210 mandatów, potrzebnych do zawiązania koalicji, niezwykle mnie bawi. Szczególnie sformułowanie "to była tylko przenośnia" (cyt. "Uroczyście przysięgam, dzień po wyborach pojadę do Brukseli po KPO") nabierze nowego znaczenia pod szykowanymi rządami.
Wyrażenie „ogon merda psem” padało z ust najważniejszych polityków PiS na znak niezadowolenia, gdy buntowała się Solidarna Polska. To, że mniejszy koalicjant próbuje wywrzeć wpływ na większego gracza, nie powinno nikogo specjalnie dziwić. Jeśli jednak mowa o wpływie radykalnych wyborców na partię polityczną, dyktujących, kogo ma zapraszać do dyskusji, a kogo nie, i ta się w końcu im poddaje – to robi się naprawdę groźnie. Silni Razem merdają Koalicją Obywatelską - pisze Grzegorz Wszołek w "Gazecie Polskiej".