W strefie kibica na placu San Carlo w Turynie , gdzie tysiące widzów oglądało finałowy mecz Ligi Mistrzów Real Madryt – Juventus Turyn, wybuchła panika. Niektórzy zaczęli uciekać z placu depcząc innych. Około sześciuset osób odniosło obrażenia, dwie są w poważnym stanie.

Panika wybuchła w trakcie wspólnego oglądania transmisji z Cardiff, gdzie trwał mecz finału Ligi Mistrzów Real Madryt – Juventus Turyn. Na Piazza San Carlo zgromadziły się tysiące osób.

Wszystko wskazuje na to, że przyczyną paniki było zawalenie się części metalowej konstrukcji. Gdy ludzie usłyszeli huk, krzyczeli o bombie. Setki osób zaczęły uciekać tratując się nawzajem.

Bilans rannych rósł gwałtownie. Pierwsze informacje mówiły o około 40 osobach poszkodowanych, następne już o 200. Wśród rannych jest małe dziecko.

Burmistrz Turynu Chiara Appendino napisała na Twitterze, że jest wstrząśnięta tym, co się stało.

W sieci pojawiły się pierwsze nagrania, które pokazują dramatyczne wydarzenia. 




Piłkarze Realu Madryt jako pierwsi w historii obronili trofeum w Lidze Mistrzów. W finale w Cardiff pokonali Juventus Turyn 4:1 (1:1). Bohaterem był Portugalczyk Cristiano Ronaldo, strzelec dwóch goli. To dwunasty triumf "Królewskich", licząc z rozgrywkami Pucharu Europy.