Zdrajcy Polski na pasku Kremla. Tak raportowali do Moskwy. NOWE FAKTY

  

Na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie przechwyconej przez hakerów korespondencji Aleksandra Usowskiego. Ujawnione w tej sprawie informacje rzucają nowe światło na wiele „spontanicznych” protestów i manifestacji, które finansował Kreml. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Ukraińscy hakerzy przez kilkanaście miesięcy śledzili skrzynkę mailową szarej eminencji rosyjskiej polityki zagranicznej w Europie Środkowo-Wschodniej – Aleksandra Usowskiego. Jak wynika z korespondencji opublikowanej przez portal informnapalm.org, Usowski przez ostatnie kilkanaście miesięcy aktywnie zajmował się organizacją antyukraińskich akcji w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
 
Najnowsze przecieki pokazują, że na liście płac prorosyjskiego polityka znajdują się Polacy. Z opublikowanych na twitterze dokumentów wynika, że jedną z osób pobierających pieniądze za antyukraińską działalność był Wojciech Wojtulewicz ówczesny członek Samoobrony.

Na łamach portalu niezalezna.pl pisaliśmy już o tym, że antyukraińskie protesty w Polsce są opłacane przez Federację Rosyjską. Dzięki ukraińskim hakerom poznaliśmy rachunki oraz sumy jakie dostają organizatorzy tych demonstracji. Jeden z liderów wiecu z 2014 roku miał otrzymać 300 amerykańskich dolarów.  
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Trzysta dolarów za antyukraiński wiec. Zdrajcy Polski na pasku Kremla – RACHUNKI
 
Teraz w sprawie pojawiły się zupełnie nowe fakty. Z informacji podanych przez portal informnapalm.org wynika, w jaki sposób Usowski próbował lansować swoje prorosyjskie inicjatywy i projekty. Analiza ujawnionych przez hakerów danych z profilu Usowskiego na Facebooku oraz jego korespondencji nie pozostawia złudzeń, co do intencji wielu „spontanicznych” manifestacji.

„Latem 2014 r. Usowski przedstawia swoje idee przedstawicielom rosyjskiego oligarchy Małofiejewa, który jest związany z wieloma prorosyjskimi ruchami, często jest nazywany oficjalną kasą-przykrywką Kremla do prowadzenia dywersyjnych operacji w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw. ” - czytamy na informnapalm.org.

Okazuje się, że w sierpniu 2014 r. Usowski otrzymał 100 000 euro na organizację prorosyjskich manifestacji poparcia Noworosji w Europie Środkowo-Wschodniej. Po intensyfikacji działań w okresie sierpień-październik 2014 r., Usowski wysłał nawet stosowny raport to swoich partnerów.

„Pieniądze na organizację akcji dał rosyjski oligarcha Konstantin Małofiejew, który wtedy był kuratorem tematów Donieckiej/Ługańskiej Republiki Ludowej w polityce zewnętrznej Rosji. Aktywne działania i antyukraińskie akcje w Polsce odbywały się w sierpniu-październiku 2014 r. Usowski orientował się na aktywistów ultra-prawicy z szeregów organizacji OWP (Obóz Wielkiej Polski), Samooborona Mateusza Piskorskiego i innych działaczy średniego szczebla” - informuje informnapalm.org.

Usowski w październiku 2014 roku pojechał do Moskwy, gdzie miał negocjować kolejne etapy antyukraińskich akcji w Europie Środkowo-Wschodniej. Niespodziewanie odmówiono mu jednak wsparcia.
 
Poniżej publikujemy fragmenty korespondencji oburzonego Usowskiego:

„Sania, wyobraź sobie — jestem teraz w Moskwie, dostałem ODMOWĘ finansowania Projektu! Ja pierdzielę!”
 „Jestem frajerem. Prawie całą kasę władowałem w sprawę, co prawda kupiłem sobie samochód, lecz w ramach kontraktu. Teraz mam w Polsce, Czechach i Słowacji pracujący jak zegar prorosyjski ruch składający się z ideowych pasjonatów, gotowych chociaż jutro iść na barykady – i pusty budżet…„
 „W sierpniu otrzymałem sto tysięcy euro na etap przygotowawczy. A teraz okazuje się, że drugiego etapu – kiedy wszystko już jest gotowe, kiedy została wykonana piekielna praca i wydane TAKIE, kurwa, pieniądze — NIE BĘDZIE!„
 „Kurwa, trzeba było skraść z osiemdziesiąt tysięcy, za resztę wynająć żebraków i upozorować manifestację gdzieś w Rembertowie….” - czytamy w ujawnionej przez hakerów korespondencji.

  Spore zainteresowanie może także budzić szczegółowe wyliczenia i podsumowanie kosztów różnych akcji inicjowanych przez Usowskiego. Wśród nich jest także... zakup samochodu.
 

„Miejsca prowadzenia akcji:
 
1.Polska: Lublin, Rzeszów, Kraków 2. Słowacja: Koszyce, Bańska Bystrzyca 3. Węgry: Budapeszt
 
W sprawie Polski: 1. W każdym z wymienionych miast w okresie od 20.08 do 10.09 – 2 manifestacje o łącznej liczebności do 100 osób, po każdym mitingu – konferencja prasowa organizatorów i przekąski dla zaproszonych dziennikarzy. Łączne wydatki 13.500 euro.
 
W sprawie Słowacji: W każdym z wymienionych miast w okresie od 20.08 do 25.08 po jednej manifestacji o łącznej liczebności do 200 osób, po mitingu – działania jak w Polsce. Łączne wydatki 6.000 euro.
 
W sprawie Węgier. Tutaj wszystko jest bardziej skomplikowane, a jednocześnie prostsze: wystarczy uzgodnić akcję z partią Jobbik. Po naszej stronie – wydatki na transparenty i wyżywienie demonstrantów. Łączne wydatki – 2.500 euro. Oddzielnie  – miting „Węgierskiej gwardii” za powrót Ungvára, Munkácsa i Beregszásza do prawdziwego właściciela – lecz to w przypadku zgody Jobbik-а.
 
Inne wydatki: samochód Geely Emgrand X7 – 20.500 amerykańskich dolarów. Zdjęcia do filmu „Słowiańskie serce. Powieść o Rudolfie Jašíku”, łącznie ze sprzętem, opłatą delegacji i dniówką dla operatora – 5.400 amerykańskich dolarów.” - czytamy.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,informnapalm.org

Tagi

Wczytuję komentarze...

Adam Bielan o starcie do PE: dostałem taką propozycję i ją przyjąłem

Adam Bielan / Materiały prasowe biura poselskiego Adama Bielana [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Dostałem taką propozycję i ją przyjąłem - powiedział dziś wicemarszałek Senatu Adam Bielan, pytany o start w wyborach do PE. Podkreślił, że Zjednoczona Prawica będzie miała bardzo mocną listę w okręgu mazowieckim, a bycie jej liderem to zaszczyt.

"Jeżeli będzie taka decyzja władz Zjednoczonej Prawicy, to owszem, będę kandydował do Parlamentu Europejskiego, ale czy porzucę Senat, czy nie, o tym zdecydują wyborcy" - powiedział Adam Bielan w internetowej części "Rozmowy Piaseckiego" TVN24.

Pytany, czy takiej decyzji władz Zjednoczonej Prawicy może nie być, Bielan odpowiedział, że "wszystko się może zdarzyć".

"Jeszcze wybory nie zostały zarządzone przez pana prezydenta" - zaznaczył, podkreślając, że "ostateczne decyzje zapadną w najbliższych dniach".

Dopytywany, czy chce kandydować, Bielan odparł: "Dostałem taką propozycję i ją przyjąłem". Na pytanie, czy będzie "jedynką" na Mazowszu, wicemarszałek Senatu odparł:

"Będziemy mieli bardzo mocną listę w tym okręgu i bycie liderem tej listy to jest zaszczyt".

Zapytany, kto znajdzie się na tej liście, Bielan odparł, że "kilkoro posłów, senatorów, europoseł".

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja. Polacy wybiorą w nich 52 eurodeputowanych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl