Próba sił w IPN-ie. „Ta sytuacja ma związek z ostatnią dymisją prof. Szwagrzyka”

Dzisiaj, kwadrans po 8 rano prokuratura w asyście policji zaplombowała szczątki 150 osób odnalezionych przez ekipę prof.

Magdalena Piejko/Gazeta Polska
Dzisiaj, kwadrans po 8 rano prokuratura w asyście policji zaplombowała szczątki 150 osób odnalezionych przez ekipę prof. Krzysztofa Szwagrzyka na „Łączce” znajdujące się w chłodni na Wólce Węglowej na Cmentarzu Północnym w Warszawie. IPN zaprzecza, jakoby miało to jakikolwiek związek z dymisją prof. Szwagrzyka. Dlaczego więc, po pięciu latach prokuratorzy przypomnieli sobie o szczątkach ofiar komunistów? 

Jak ustalił portal niezalezna.pl prokurator Marcin Gołębiewski wraz z funkcjonariuszami policji wszedł do chłodni IPN na Wólce Węglowej na Cmentarzu Północnym w Warszawie. Znajdują się tam szczątki ofiar komunistów odnalezione przez ekipę prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

Czytaj też: NASZ NEWS: Prokuratorzy zbadają ponownie szczątki odnalezione na „Łączce”. „To próba sił ws. Szwagrzyka”

 To jest czynność techniczna, inwentaryzacyjna tychże szczątków. Nie ma żadnych sporów, czy negatywnych emocji pomiędzy warszawskim pionem śledczym IPN a Biurem Poszukiwań i Identyfikacji. Ta inwentaryzacja od samego początku odbywa się w obecności upoważnionego pracownika Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN

- napisał w oficjalnym komunikacie prokurator Gołębiewicz.

Wcześniej jednak w rozmowie z nami stwierdził, że powodem jego prac jest  to, że prof. Szwagrzyk nie udostępnił prokuraturze dokumentacji dotyczącej szczątków. Według naszych informacji, nie jest to informacja  prawdzuwa.  Prokurator w obecności policji nie tylko inwentaryzował szczątki ale je także zaplombował. 

To bliźniacza sytuacja, która przypomina casus sytuacji do jakiej doszło na Służewie w 2014 roku

- komentuje sprawę Tadeusz Płużański, prezes fundacji „Łączka”.

Historyk ostro krytykuje nagłe działania prokuratury, która przez pięć lat nie interesowała się szczątkami, które wydobyto w 2012 roku.

To swego rodzaju próba sił. Ta sytuacja ma związek z ostatnią dymisją prof. Szwagrzyka, będącą jego protestem przeciwko braku transparentności badań genetycznych. W prokuraturze jeżeli chodzi o „dobrą zmianę” nic się nie zmieniło. Ten sam prokurator w lipcu 2014 roku interweniował w sprawie szczątków odnalezionych przez prof. Szwagrzyka. To absolutny skandal i nie możemy przejść nad tym spokojnie

- podkreśla historyk. 

Sprawą zainteresowali się przedstawiciele parlamentu. Zapytanie poselskie w związku z zamieszaniem i dymisją prof. Krzysztofa Szwagrzyka złożył poseł Jerzy Wilk. Parlamentarzysta domaga się ujawnienia stawek obowiązujących przy badaniach genetycznych i usprawnienia współpracy Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu z prof. Szwagrzykiem. 

Zobacz wideo:
 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Krzysztof Szwagrzyk #Łączka

MP
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo