Zatrzymany przez policję Algierczyk jest drugą osobą z zarzutem zabójstwa 21-latka w Ełku - poinformował obrońca mężczyzny. Mieszkańcy Ełku przychodzą na miejsce zabójstwa, by zapalić tam znicze. Dziś w miejscowej katedrze ma zostać odprawiona msza święta, a po niej ma się odbyć milczący marsz.

Przypomnijmy, w sylwestrową sobotę ok. godziny 23, w wyniku awantury w barze z kebabem, doszło do zabójstwa 21-letniego Polaka. Jak poinformowała w poniedziałek rano prokuratura rejonowa w Ełku, zarzut zabójstwa postawiono pracującemu w barze obywatelowi Tunezji, zatrzymani są obywatele Algierii i Maroka. Wczoraj na ulicy Armii Krajowej doszło do zamieszek. Zniszczono lokal, gdzie zginął 21-latek. Dziś przed godziną 17 zarzuty zabójstwa usłyszał Algierczyk. 

Biskup ełcki Jerzy Mazur powiedział PAP, że będzie się modlić o to, by na agresję nie odpowiadać agresją. 

Ełk jest spokojnym miastem, otwartym na ludzi innych kultur, co pokazały m.in. Światowe Dni Młodzieży. Wtedy przyjechali do nas młodzi ludzie z innych krajów i mieszkańcy miasta chętnie ich u siebie gościli, nie było z tym żadnych problemów

- powiedział bp Mazur. 

Będziemy prosić Boga o Światło Ducha Świętego i dar zrozumienia problemów emigracji i rozwiązywania spraw bez zawiści, bo ta droga do niczego nie prowadzi, a jako chrześcijanie powinniśmy iść drogą przebaczenia i pojednania

dodał duchowny. 

Dziś po południu pojedyncze grupki osób przystawały na dłużej w miejscu, gdzie zabito 21-latka. Przez cały dzień w pobliżu stały dwa radiowozy, ale nie było widać policjantów. O tym, że w niedzielę doszło tutaj do zamieszek świadczyły jedynie odłamki szkła na chodnikach i zakryta płytami witryna baru z kebabami.

Przed barem i trochę dalej - w zatoczce postojowej, gdzie upadł ugodzony nożem 21-latek - paliło się po kilkadziesiąt zniczy.

Pracownik pobliskiej budowy - zaczepiony przez dziennikarzy - powiedział, że wyskoczył na chwilę z pracy, żeby zapalić znicz. Był kolegą Daniela. Jeszcze niedawno razem oglądali jakąś walkę w telewizji.

To był miły, przyjemny chłopak. To, co się stało, to skandal i tragedia

- stwierdził.

Jego zdaniem, powodem awantury w barze, która doprowadziła do śmierci 21-latka, mogły być problemy komunikacji. Jak mówił, cudzoziemcy z baru słabo mówią po polsku.

Mogli się po prostu nie dogadać i doszło do jakiegoś głupiego nieporozumienia

- przypuszczał.

Mirosław Konopka przyjechał specjalnie spod Pułtuska po to tylko, żeby zapalić znicz. Zaraz potem musiał wyruszyć w powrotną drogę do domu, nie zdążył nawet pójść w Ełku na nabożeństwo w intencji tragicznie zmarłego 21-latka.

To był młody człowiek, mam syna w podobnym wieku. Nie mieści mi się w głowie, że można kogoś pchnąć nożem praktycznie bez powodu. I to jeszcze obcokrajowiec, który powinien szanować prawo w naszym kraju... To mnie boli. Nie powinno tak być

- mówił PAP.

Prócz Tunezyjczyka w sprawie zabójstwa 21-letniego Polaka policja zatrzymała trzech innych mężczyzn, w tym obywateli Algierii i Maroka. W niedzielę doszło do próby podpalenia mieszkania, której wynajmował Algierczyk. Sprawę wyjaśnia policja.