Donald Tusk pojawił się we Wrocławiu i w krótkim, ale pełnym arogancji, wystąpieniu dał jasno sygnał, że będzie agresywnie ingerował w polskie sprawy. Nie tylko zaatakował obecnie rządzących, ale wręcz pochwalił opozycję, która zakłóciła prace Sejmu.

Tusk przyjechał dzisiaj do Polski, aby wziąć udział w ceremonii zamknięcia Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Były szef Platformy Obywatelskiej, który wolał wyjechać do Brukseli, gdy jego partia zaczęła tracić poparcie, teraz bezpardonowo wtrąca się w polską politykę.

O kulturze w wystąpieniu Tuska było niewiele - skorzystał za to  z okazji do zaatakowania PiS i wygadywania bzdur o rzekomo zagrożonej demokracji.

– Po wczorajszych wydarzeniach w Sejmie i na ulicach Warszawy, mając też w osobistej pamięci, co znaczą grudnie w naszej historii, apeluję do tych, którzy realnie sprawują władzę w naszym kraju o respekt i szacunek wobec ludzi, zasad i wartości konstytucyjnych, ustalonych procedur i dobrych obyczajów - stwierdził niedawny szef PO

Poparł też prowokatorów z partii opozycyjnych.
- Tym wszystkim, którzy gotowi są – pokazują to od miesięcy – trwać przy europejskich standardach demokracji, tu w Polsce, chciałbym podziękować i wyrazić najwyższe uznanie. Jesteście dzisiaj najlepszymi strażnikami polskiej reputacji w Europie i na świecie – stwierdził obecny przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

"Szykuje się do powrotu do Polski" - skomentował słowa Tuska jeden z publicystów.